Witam serdecznie. Dzisiaj dopadł mnie taki kłopot z moim autkiem. Otóż z rana nie mogłem odpalić auta, az aku osłabł. Odpaliłem na kable i cacy. Po 3 godzinach próba odpalenia powiodła sie, ale z lekkim oporem. Pojeździłem troche i nie odpaliła ponownie. Kręciła jak szalona, lecz nie było nawet zalążka zapłonu. No cóż pomyślałem chyba znowu cewka padłam trzeba z holowac do domu furę. Wieczorem pojechałem po auto, na linke i jedziemy. 1 próba odpalenia i nic, 2 próba i zaskoczył. Super, wracamy jak ludzie do domu. Podjazd pod dom, gasimy i juz nie odpaliłem ponownie.
No i co to kurde może być?
Rano spróbuje ponownie, ale raczej nei mam nadziej na odpalenie samochodu. Dodam że autko ma LPG II gen.
Pozdrawiam.
Camry 2,2, 93r Kanada.