Witam.
Mam problem z odpalaniem Camry rok prod 2003, 3.0 1MZ-FE + LPG, przebieg 502 000km. Jakiś czas temu był problem z odpalaniem co jakiś czas. Został zregenerowany rozrusznik przy przebiegu 490 000km. Wymieniono m.in szczotki. problem jednak nie ustał. Było tak, iż po zgaszeniu rozgrzanego silnika trzeba było odczekać około 10 minut aby ponownie zapalił, gdyż w ogóle nie reagował rozrusznik, było słychać jakieś "pykanie" przekaźnika wewnątrz kabiny, przekręcenie kluczyka do końca, przygasały kontrolki i gasło radio ale nie odpalał. Stukanie w rozrusznik celem sprawdzenia czy nie zawiesiły się szczotki nic nie pomagało. W ogóle brak reakcji rozrusznika na przekręcenie kluczyka. Jak załapie rozrusznik odpala bez problemu.
Teraz kiedy zaczęły się upały i np. nagrzeje się wnętrze na słońcu, pomimo, iż pojazd nie był od rana odpalany, nie można odpalić silnika. Kiedy jest zimny "samochód" np. po nocy to nie ma problemu, pod warunkiem, iż jeszcze nie ogrzało go zbyt mocno słońce Odpala normalnie, jeździ na benzynie i gazie bez żadnego problemu. Potem po przejechaniu się np. 10 km i zgaszeniu kiedy silnik jest już nagrzany, znów nie chce odpalić.
Dodam, iż rozrząd wymieniany przy 460 tyś km z zawory regulowane i wymieniane świece przy 500 tyś. Odłączony alarm. Brak błędów silnika.
Czy to może być problem ze stacyjką czy raczej z zimnymi lutami na przekaźniku. Jeśli tak który to jest przekaźnik , gdzie się znajduje lub jakie ma oznaczenie. Chyba, że macie jakieś inne pomysły?