Witam serdecznie . Mam ogromny problem z Toyota Camry 1995 wersja amerykanska silnik 2.2 benzyna .
Opisze historie i mam nadzieje ze znajdzie sie ktoś kto pomoże , gdyż mechanicy załamują rece .
Tydzien temu zerwalo mi pasek rozrzadu w zakopcu , nagle jedyne co wyczułem przed tym faktem to delikatna won spalenizny , ale moglo mi sie zdawac . Samochód zostal sholowany do warsztatu Sowier w Krak . Panowie wymienili
pasek rozrzadu , napinacz i rolke , okazalo sie ze rozrzad sie nie zerwal tylko kilka zebow sie urwalo .
Po opuszczeniu warsztatu jezdzac po krak zauwalylem ze cos jest nie tak , co kilka minut szarpalo autem , cos jak przy braku paliwa , pod maska mialem wrazenie ze wszystko jest za bardzo rozgrzane , jednak pojechalem dalej , po chwili silnik kompletnie zwariowal - obroty spadly do 150-300 , gaz nie reagowal , silnikiem trzeslo i wydobywal sie dziwny piszczacy odglos . Po kilku probach udalo sie uruchomic na kilka chwil silnik - pracowal normalnie , wchodzil na obroty , idealnie , jednak po kilku sekundach ( 10-15 ) znow silnik zglupial , i tak wielokrotnie , jakos udalo mi sie dojechac do warsztatu . Sprawdzono rozrzad - OK . Nastepnie zidentyfikowano ze spalil sie kondensator w ukladzie zaplonowym . Zamowiono go ( nie bylo na miejscu ) i zaczesto szukac przyczyny - okazalo sie ze jeden z kabli wysokiego napiecia byl pekniety co spowodowalo spalenie kondensatora, nastepnie stwierodzno ze cewka tez jest uszkodzona i swiece nie byly platynowe , wiec wymieniono ; przewody wysokiego napiecia , cewki , kondensator i swiece , dostalem informacje ze moge odebrac auto , nastepnego dnia otrzymalem z serwisu informacje ze objawy powrocily podczas dluzszej jazdy probnej :( , ja wrocilem do gdanska , auto stoi w krak i mechanicy juz nie maja pomyslu co dalej , jeśli ktoś ma jakiś pomysł , spotkał sie juz z czymś podobnym to bardzo prosze o informacje , bo jestem coraz bardziej zalamany ......