A gdzie go dozowałeś? Do przewodów wentylacyjnych czy na parownik też?
1) zdemontowałem filtry p/p,
2) wyczyściłem ww. filtry kompresorem - u mnie były świeże, zakładane ze 3 m-ce temu. Jeśli miałbym stary - raczej zwałka.
Jeśli ktoś nie posiada kompresora - można użyć odkurzacza.
3) spsikałem filtry p/p pianką i zostawiłem do wyschnięcia,
4) spsikałem wszelkie kratki wylotowe - tak, że aż piana z nich wychodziła. Pamiętajcie też o tunelach pod fotelami!
5) W miejscu wymontowanego filtra podawałem preparat małymi porcjami, przy włączonym nawiewie,
6) Końcówkę preparatu podałem jeszcze w podszybie, cały czas przy włączonym nawiewie,
7) W międzyczasie filtry p/p sobie przeschły i można było je złożyć ponownie.
Myślę, że na sezon wystarczy, cudów nie oczekuje... Warto poświęcić raz w roku 30 min + 14 zł. aby nie wąchać smrodu.
Za taką usługę serwisy klimy wołają od 100zł wzwyż i też więcej nie robią. Kiedyś się nabrałem. Był to pierwszy i ostatni raz, kiedy podjechałem do serwisu z taką głupotą. Myślałem, że serwis robi coś więcej, ale jak zobaczyłem zakres czynności (identyczne jak opisałem wyżej) to stwierdziłem, że można to zrobić samemu z takim samym efektem.
Aby smrodek szybko nie wrócił do naszego auta, po jeździe z włączoną klimą, zanim wyłączymy silnik, wyłączamy AC - włączamy nawiewy na Full i niech sobie pochodzi kilkanaście sekund.
Wracając do samego preparatu ATAS CLIM - w zestawie jest dość długa rurka do podawania pianki.