Później klnę na takich, co zwalniają do 0 przed każdym progiem zwalniającym albo jeżdżą zygzakiem po całej jezdni bo dziwnym trafem w naszych ulicach są dziury Sad I takie tam podobne...
Ja tam nie klnę... Niezależnie czy to obniżony pojazd, czy załadowany towarem "do pełna" czy seryjny acz sportowy bolid... Ponadto daj spokój... to wyszło w przybliżeniu 40/40 a nie jakieś 60/60 czy 80/80... Zwykłe długie garby pokonuję z taką samą prędkością jak wcześniej. Na wysokich i krótkich muszę zdecydowanie bardziej zwolnić (ale to już nie moja wina, bo te garby - występująca na szczęście rzadko - nie wypełniają norm drogowych... temat wraca co jakiś czas w środowisku drogowców ale jakoś nikt nigdy nikomu się do tyłka za te garby nie dobrał... a przecież nie jest to tylko problem samochodów obniżonych i sportowych ale także małych dostawczych wozidełek - np. C15 - załadowanych towarem).
Jakiś koleś z domu obok ma dwa takie na "F" zglebione i "ztuningowane" Sad Dopóki nie zrobili mi remontu głównej pod domem i przyzwoitego wyjazdu, to wyjeżdżał na główną w tempie ślimaka sprintera żeby aby przypadkiem nie obetrzeć rantu albo "spoilerem" nie zawadzić :X Jak już się wytoczył to środkiem dwóch pasów, bo na prawym koleiny, ale jak złapie kawałek prostego i gładkiego to kozak się robi że ho,ho... :X
No to spokojnie... mnie nie dotyczy. Zależało mi na delikatnym obniżeniu, bo ja tym samochodem jeżdżę po całej Polsce, na wakacje wyjeżdżam co też się wiąże z dużym załadunkiem itd... Więc tragedii nie ma ;] Wstępne próby obciążeniowe wyszły bardzo przyzwoicie ;] Czekam do pierwszego prawdziwego testu gdzie i bagażnik będzie wypełniony pakunkami, i na kanapie usiądzie tak z 2x po 100 kilo :P
Ogólnie rzecz ujmując dostaję lekkiej qrwicy na widok zglebionego auta, a szczegółów oszczędzę wszystkim tutejszym "glebiarzom"
Czyli na widok takiej 911 to już ciśnienie musi Ci się podnosić co najmniej w takim samym stopniu. Przez te "krótkie i wysokie garby" to ja swoją Cariną nadal mogę przejechać z większym spokojem niż takie 911...
Dla mnie też cały ten mit gleby nieleży szczególnie przy naszcyh drogach. Jeśli były by drogi do gleby to czemu nie, a tak jak pisze Perzan wygląda może i fajnie i tylko tyle niestety. Z czasem napewno zmęczy Cię taka jazda albo porysujesz spód niemiłosiernie...chyba że w WWA są inne drogi niż gdzie indziej w co wątpie.
Z tym się teoretycznie zgodzę. Mam takiego znajomego zapaleńca, co zglebiał auto 60/40 a planuje przy następnym samochodzie glebę 80/60. Ja to podziwiam, bo fajnie wygląda i podoba mi się taki styl, natomiast nigdy bym tego nie zrobił do jazdy na co dzień (jakbym miał jedno auto tylko do zabawy, to pewnie tak). Natomiast tak jak pisałem, u mnie nie ma tragedii, niektóre bmw przecież wychodzą z fabryki niżej zawieszone. Czy mnie zmęczy, zobaczymy... już jakieś tam wcześniejsze doświadczenia mam (nie swoimi autami ale jednak). Spodu raczej nie porysuję, nie widzę takiej możliwości. Cari po prostu nadal siedzi zbyt wysoko, by ją porysować. Najwyżej rurą wydechu co pod zbiornikiem przechodzi mogę czasem zahaczyć. Ale to się też zdarza w każdej Carinie na normalnym zawiasie.
Dagon, mam dobre informacje, mi juz nie piszczy ten komplet hamulcow. grin Ale pytanie czy nie jest to spowodowane tez tym ze troche wilgoci w postaci błota posniegowego dostaje sie na tarcze i to rowniez moze miec wplyw piszczenie badz nie hamulcow.
No to dobrze... Brud na tarczy może doprowadzać do piszczenia więc jeśli teraz u Ciebie nie piszczy, to jest ok. Zresztą, i tak nam się klocki same czyszczą :P
Dzięki za dobre wieści ;]
Kiedy wpadasz na spota? Chciałbym obejrzeć ten zestaw na Ave ;]
W Wawie drogi na pewno lepsze niz w Lublinie Smiley no chyba ze przez ostatnie 2 lata cos sie zmienilo, w Łodzi z tego co kojarze tez nie sa za cudowne a jakos Red sobie radzi wiec nie przesadzajmy.
Tylko tyle, że Red to zupełnie inna bajka... To jest ekstremum...
Ja tez zwalniam na progach bo w koncu po to sa, dziury omija chyba kazdy w miare mozliwosci bo szkoda zawiechy a prostowanie felg tez kosztuje.
Nareszcie ktoś, kto wie po co są progi i nie udaje, że dziury na drodze go nie wzruszają

Carinka prezentuje sie teraz super
A dziękuję, dziękuję... Powiem Ci szczerze, że gdyby nie to, że maluch ma już drugiego właściciela, to bym się zastanawiał czy go nie przygarnąć i nie zrobić zeń rosta :P