Autor Wątek: mycie silnika  (Przeczytany 14483 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

blakblak

  • Gość
mycie silnika
« dnia: 28 Czerwca 2009, 23:21:25 »
witam,
mam pytanie zwiazane z czyszczeniem silnika. jakie srodki polecacie?
pozdrawiam

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8192
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: mycie silnika
« Odpowiedź #1 dnia: 29 Czerwca 2009, 01:48:58 »
Pędzel dobrze się sprawuje.

Tylko wcześniej trzeba wyjąć silnik, co trwa chwilę...

Ostatnio odkrywam zalety Brudpuru, ale nie gardzę też Akrą ( K2 ), czy innymi środkami rozpuszczającymi tłuszcze.

pzdr
3VZ.pl



Offline Camry 2.2

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 962
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: mycie silnika
« Odpowiedź #2 dnia: 29 Czerwca 2009, 16:18:11 »
Trzeba byc bardzo ostroznym podczas mycia silnika.Rezczywiscie najlepsza metoda jest pedzlowanie i nastepnie splukiwanie woda z naczynia poprzez rurke malym strumyczkiem bez cisnienia.Pozniej najlepiej jest uzycie odrazu sprezonego powietrza i dokladne wydmuchanie wody ze wszystkich szczelin a najwazniejszy jest aparat zaplonowy i kable w starszych modelach 92-. Mozna sobie bardzo latwo zatwic cewke zaplonowa z modulem zaplonu ,jest to jedna calosc zamontowana w aparacie zaplonowym.
Pzdr.Camry 2.2

Premier

  • Gość
Odp: mycie silnika
« Odpowiedź #3 dnia: 29 Czerwca 2009, 19:30:58 »
Silnika nie myję...lat kilka.

Offline niger

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 666
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: mycie silnika
« Odpowiedź #4 dnia: 29 Czerwca 2009, 20:37:18 »
Z tym myciem silnika to jest różnie,można sobie dodać dodatkowe koszta, lepiej zostawić jak jest :-)
« Ostatnia zmiana: 29 Czerwca 2009, 20:40:45 wysłana przez niger »

miraż

  • Gość
Odp: mycie silnika
« Odpowiedź #5 dnia: 02 Lipca 2009, 00:10:21 »
Karcher.
Bez problemów.

Offline Camry 2.2

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 962
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: mycie silnika
« Odpowiedź #6 dnia: 02 Lipca 2009, 07:13:38 »
Nie radze uzywac Kärchera. Raz tak umylem 9 lat temu mimo ze wysuszylem silnik sprezonym powietrzen to nie wystartowal. Dobrze ze mialem przyrzad uniwersalny w aucie i natychmiast pomierzylem napiecia na wtyku kontrolnym pod literkami IG i co bylo? Tak napiecie bylo a to oznacza wysiadka modulu zaplonu.Zona mnie sciagnela swoim autem do domu natychmiast zamowilem wToyocie nowy a to jest  komplet  z cewka zaplonowa.Po trzech dniach przyszlo,zamontowalem i rakieta odpalila.Chodzi do dzisiaj,w Toyocie sie smieli i powiedzieli a co  zes nie wiedzial ze samochodow z elektronika silnikow sie nie ,myje pod cisnieniem? teraz juz wiemn ,ta wiedza kosztowala mnie wtedy 1000sek.
Pzdr.Camry 2,2

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8192
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: mycie silnika
« Odpowiedź #7 dnia: 02 Lipca 2009, 07:25:34 »
Karcher.
Bez problemów.

Tiaaaa, i potem woda w oleju.

Jeśli już piszesz takie coś, to dodaj może, że przy minimalnym ciśnieniu, służącym raczej do delikatnego spłukania, niż do mycia.

U mnie przejść nie było, ale kilka kropel wody w kopułce napędziło mi niezłego stracha  <diabel>

pzdr
3VZ.pl



Offline Camry 2.2

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 962
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: mycie silnika
« Odpowiedź #8 dnia: 02 Lipca 2009, 20:31:52 »
To fakt ale jechalem na pelen gaz uprzednio osloniwszy kopulke plastikiem ale to nie pomoglo.Jedno co bylo fantastyczne to czystosc silnika ktora do dzisiaj sie zachowala.Myje silnik pod cisnieniem ale tylko od spodu i to stroznie,niema zadnego problemu i nic nie oslaniam.
pamietam ze wtedy to juz zmienilem te nieszczesna cewke ale i wszystkie kable kopulke rotor,no chodzi do dzisiaj.Toyota powiedziala mozesz miec przyczyne w zwarciu uzyskana na kablach od wody dlatego lepieuj wszystko zmienic bedziesz mial gwarancje ze drugi raz nie strzeli.
Faktycznie tak sie stalo i chodzi bez zazutu dodzisiaj ale z woda z gory to sie nie zblizam do silnika.
Pzdr.Camry 2.2

Offline niger

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 666
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: mycie silnika
« Odpowiedź #9 dnia: 05 Lipca 2009, 01:02:35 »
Jak już było pisane wcześniej, pędzel i dobry preparat i do dzieła ja raz umyłem silnik i jechałem do domu z myślą czy dojadę heheh :-)

Offline dziema

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 31
Odp: mycie silnika
« Odpowiedź #10 dnia: 27 Września 2009, 16:46:50 »
codziennie myje silniki w Toyotach i Lexusach i nie ma problemu z odpaleniem czy pózniejszą eksploatacją przed myciem warto sprawdzić czy wszystkie kabelki nie są popękane lub nadgryzione przez jakieś szkodniki zasłaniamy woreczkiem np syrenę alarmu lub komputer i działamy  <brawo>

Offline K2_Costa

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 53
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: mycie silnika
« Odpowiedź #11 dnia: 27 Września 2009, 20:37:44 »
Ja myłem Akrą - K2, do tego oczywiście pędzel w różnych długościach aby wszędzie dotrzeć.
Później karcher - osłoniłem kopułkę oraz bezpieczniki. Lałem jak idzie, miejsca bardziej niebezpieczne - nie aż tak blisko, ale reszta to z "grubej rury".
Jedyne o czym zapomniałem... komputer od gazu osłonić.
Wygląd końcowy - rewelacja. Odpalił bez problemu.
Później zrobiłem to samo w kanale.. ale powodzenia życzę każdemu, kto odpali karchera w kanale :D i z Akrą w kanale (radzę coś na oczy założyć - do tego długie rękawice) dość szybko wchodzi w reakcję ze skórą. Psika dość dobrze, ale od spodu rozpylanie jest trudniejsze.

3 godziny postoju z podniesioną maską, silnik centralnie na słońce postawiony (temperatura ok 30 stopni w cieniu), w międzyczasie grill i do domu :)
Polecam takie mycie latem, zimą ciężko z suszeniem i nie odważyłbym się na karchera.
Toyota Camry LE 1992 9,4l./100km LPG

Rekultywator

  • Gość
Odp: mycie silnika
« Odpowiedź #12 dnia: 27 Kwietnia 2011, 12:13:10 »
Ja niestety stoję przed koniecznością (przez swoją głupotę, ale o tym za chwilę) umycia silnika.

Uzupełniałem płyny, między innymi olej, w międzyczasie zadzwonił telefon pogadałem, sprawdziłem na bagnecie, że poziom OK, trzasnąłem maską, rozłączyłem się i w drogę...
Niestety zapomniałem zakręcić korek od oleju  <zalamka>
Przejechałem tak sobie 200km i coś mi zaczęło śmierdzieć z nawiewów przypalonym olejem, zatrzymuję się otwieram maskę i już wiem dlaczego  <zolta>.
Wychlapało się po silniku z tyłu na kolektor, na wygłuszenie maski, na podszybie...
Na szczęście poziom oleju jeszcze był w normie, korek elegancko sobie leżał tam gdzie go odłożyłem.

To co mogłem to wytarłem od góry, ale jak zajrzałem od spodu to sporo tego jest i trzeba to umyć.

Bo mimo kilkukrotnego wytarcia, jak się zatrzymam w korku i silnik jest już nagrzany to lekko jeszcze czuć ten zapaszek przypalającego się oleju dobiegający spod maski, zdjąłem tłumienie maski, bo też było zabryzgane.

I teraz pytanie, czy mycie od spodu jest bezpiecznie, myślałem żeby podjechać na myjnię, gdzie samochód wezmą mi na podnośnik i od spodu zmyją to jakąś myjką wysokociśnieniową.

Czy tylko ręcznie, K2 Akra pędzelek szmatka i jedziemy ?

Dagon

  • Gość
Odp: mycie silnika
« Odpowiedź #13 dnia: 27 Kwietnia 2011, 15:12:58 »
Weź sobie podnieś auto na jakimś równym terenie, zabezpiecz przed zwaleniem się na Ciebie, kup jakieś środki myjące oraz benzynę ekstrakcyjną. Zaopatrz się w szmaty i pędzle. Potem, jak wszystko będzie już ZIMNE, odpinasz i odstawiasz gdzieś aku.
Czyszczenie zaczynasz najpierw spłukując zabrudzenia benzyną (polecam ciśnieniowe zraszacze do kwiatków - pompujesz wajchą a potem już tylko pozostaje Ci naciskać spust) i wycierając to od razu szmatą. Potem benzyna na czystą szmatę i myjesz dalej...
W ten sposób olej pięknie schodzi i nie zostaje po nim śladu. W trudno dostępnych zakamarkach poprawiasz pędzlem.
Na końcu jakimś środkiem myjącym czyścisz te same powierzchnie za pomocą pędzla i od razu spłukujesz wodą (z tego zraszacza na przykład). Natychmiast wycierasz do sucha. Uważasz, żeby nie zalać elektryki i elektorniki. Jeśli trzeba, użyj sprężonego powietrza by wysuszyć to i owo (polecam puszki ze sprężonym powietrzem do czyszczenia komputerów). Tylko pamiętaj, że w ten sposób też można "wepchnąć" wodę w nieporządane miejsca!
Następnie opuszczasz auto na ziemię, przestawiasz je w inne miejsce i czekasz sobie, aż ewentualne resztki benzyny odparują (benzyna paruje bardzo szybko, ale lepiej dmuchać na zimne w tym przypadku). Potem podpinasz aku i gotowe.

Tak właśnie czyściłem ze swoim kuzynem jego wehikuł, gdy zrobił dokładnie to samo co Ty  <diabel>

A jak Ci ktoś to umyje myjką ciśnieniową, to licz się z tym, że albo nie odpalisz silnika, albo będziesz musiał coś wymienić a w najgorszym przypadku dojdzie do jeszcze większej awarii...

I jeszcze taka moja mała uwaga.... Nigdy nie oddałbym auta do myjni na czyszczenie silnika. Nie raz widziałem jakie jest podejście tych ludzi i jak przebiega taki zabieg. Załamać się można...

Offline musznik

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 367
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: mycie silnika
« Odpowiedź #14 dnia: 28 Kwietnia 2011, 09:23:18 »
Dagonie, benzyna ekstracyjna to bardzo dobry i skuteczny pomysl.Doskonale usuwa zabrudzenia i momentalnie paruje.Wiec pedzelek troche benzyny i do dziela tak jak ja to zrobilem u siebie po nieudolnej probie mycia karcherem i mocna chemia(przewody na smietnik mimo ze byly zasloniete):)
Carina 3s-fe!


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl