Ja niestety stoję przed koniecznością (przez swoją głupotę, ale o tym za chwilę) umycia silnika.
Uzupełniałem płyny, między innymi olej, w międzyczasie zadzwonił telefon pogadałem, sprawdziłem na bagnecie, że poziom OK, trzasnąłem maską, rozłączyłem się i w drogę...
Niestety zapomniałem zakręcić korek od oleju
Przejechałem tak sobie 200km i coś mi zaczęło śmierdzieć z nawiewów przypalonym olejem, zatrzymuję się otwieram maskę i już wiem dlaczego

.
Wychlapało się po silniku z tyłu na kolektor, na wygłuszenie maski, na podszybie...
Na szczęście poziom oleju jeszcze był w normie, korek elegancko sobie leżał tam gdzie go odłożyłem.
To co mogłem to wytarłem od góry, ale jak zajrzałem od spodu to sporo tego jest i trzeba to umyć.
Bo mimo kilkukrotnego wytarcia, jak się zatrzymam w korku i silnik jest już nagrzany to lekko jeszcze czuć ten zapaszek przypalającego się oleju dobiegający spod maski, zdjąłem tłumienie maski, bo też było zabryzgane.
I teraz pytanie, czy mycie od spodu jest bezpiecznie, myślałem żeby podjechać na myjnię, gdzie samochód wezmą mi na podnośnik i od spodu zmyją to jakąś myjką wysokociśnieniową.
Czy tylko ręcznie, K2 Akra pędzelek szmatka i jedziemy ?