Co zobaczyłem:
Pokręciłem się trochę dzisiaj przy aucie i słuchajcie. Macie rację.
Filtr kabinowy i wentylator dmuchawy był zapchany liśćmi.
Ale uwaga, po dostaniu się w okolice nagrzewnicy okazało się, że jej podstawa jest zalana płynem, nasiąknięta gąbka i dalej cieknie pod dywanik kierowcy.
Odpalam motor i po nagrzaniu widzę jak para bucha spod nagrzewnicy.
Dotykam rurek i są gorące chociaż temperatura skręcona na minimum.
Regulacja temperatury działa poprawnie.
Nasuwają mi się pytania...
Czy to możliwe, że nie mam zaworu do nagrzewnicy i zawsze mi grzeje?
Jeśli nie to gdzie jest ten zawór i jak sprawdzić czy działa?
Jeśli tak czym ścisnąć węże pod maską żeby ciepło nie szło do kabiny.
Oswajam się z myślą wymiany nagrzewnicy.
W książce do obsługi jest napisane, aby 'odłączyć od nagrzewnicy elastyczne przewody cieczy chłodzącej', nie widzę tam żadnych gumowych przewodów, tylko metalowe rurki (zdjęcie).
I dalej: ' UWAGA: Podczas zamontowania nagrzewnicy należy założyć nowe pierścienie uszczelniające o przekroju okrągłym na przewody nagrzewnicy'.

Czy wymienialiście już nagrzewnicę, jak trudna jest to operacja?
Czy obecny stan demontażu - jak na zdjęciu - pozwala wyciągnąć nagrzewnicę po odłączeniu rurek?
Ostatnia kwestia:
Myślicie, że można się przytruć inhalując Borygo przez kilka godzin?
Ale jaja: "...Odtrutką w zatruciach glikolem etylenowym jest alkohol etylowy..."
Dopisek:
Doczytałem od pin555 że :
Zawór jest. (jeszcze nie wiem gdzie)
Pod maska w okolicy sciany grodziowej i pompy ABSu. Mozna recznie sprawdzic, czy linka pozwala mu sie zamykac i dosc latwo to wyregulowac (od srodka auta).
Muszę to sprawdzić.