Widzę że niektórzy mają takie podejście do auta jak do telefonu... najlepiej wpakować w pokrowiec, chuchać , dmuchać itd. ale to i tak do pierwszej rysy, zrobionej przez jakiegoś kretyna na parkingu pod marketem...
Intryguje mnie dlaczego producenci samochodów nie nakładają dodatkowych powłok - skoro po wyjeździe z fabryki i tak trzeba koniecznie to zrobić bo lakier się rysuje od samego patrzenia...
Tak, mam dwie Toyoty i poważnie rozważałem pokrycie ich warstwą ceramiczną pod wpływem ochów i achów w sieci. Ale miałem okazję obejrzeć taką powłokę na samochodzie i posłuchać opinii właściciela. Auto brudziło się tak samo jak inne, woda ściekała tak samo jak z innego auta pokrytego woskiem... A typowe ryski po myciu, odśnieżaniu itd. są też widoczne. Pewnie w warunkach kontrolowanych jest jakaś tam widoczna różnica...
Jak ktoś mnie zapyta czy wolę mieć czy nie mieć taką powłokę to bez hipokryzji powiem że pewnie że lepiej mieć. Zawsze to jedna warstwa więcej do ścierania przy normalnej eksploatacji. Pytanie za jaką cenę warto to nakładać i czy to można osiągnąć to samo używając odpowiednich kosmetyków samochodowych po myciu (przy powłoce ceramicznej i tak je trzeba używać...)