Wymienione uszczelki wtryskiwaczy, we warsztacie innym niż zwykle. Robią Toyoty, pracowali w ASO Toyoty i się dziwili, bo mało tych uszczelek wymieniają. No ale pewnie większość nie patrzy, albo zobaczy jak się lać będzie a nie pocić. U wielu pewnie syf w około i zapoty w to wsiąkają jako plama z syfem. Więc mimo uszu puściłem, tym bardziej, że po wymianie powody są jasne. U mnie zapot był tylko na uszczelkach i lekko wychodził poza ich gniazda.

Roboty nie widziałem. Na foto są w kolejności stojąc przed silnikiem. A numery oznaczają kolejność pojawiania się zapocenia. Zostały mi jeszcze dwie nowe, porównałem ze starymi. Ktoś tu dobrze pisał ala beton. Dosłownie im dłużej uszczelka i bardziej puszczała, tym bardziej twarda była. Nowe łatwo się dogina ścianę do ściany, a te stare się nie da dwoma palcami. Sprawdzałem resztę starych i tak kolejno były bardziej elastyczne, zbieżnie z tym jak długo się pociły. A 4 ostatnia była sucha i elastyczna prawie jak nowa. Zginając te stare i oglądając wnikliwie nie widziałem uszkodzeń, spękań czy jakichś widoków jak w leciwych oponach, guma gładka tylko sztywna. To wprost dowodzi, że jak ta uszczelka twardnieje już, to zaczyna puszczać. A w konsekwencji nieszczelności, mogą być korekty długoterminowe.
https://lexus-forum.pl/viewtopic.php?f=171&t=16252&p=145854Po oględzinach po wymianie. O dziwo nie luzowali śruby z mocowaniem rurki listwy z boku silnika, nie rozpinali tam łącznika, nie wyjmowali całej puchy filtra pow. Nie wiem jak to zrobili dokładnie, zalania paliwem się nie uniknie. Wygląda tak po śladach, jakby wszystkie działania były tylko w miejscu listwy. Może listwa do góry, ale rurka metal powyginana jest. Ja obstawiam możliwość rozłączenia listwy od rurki metalowej, tuż przy listwie. Jest tam mała śrubka z boku na śrubokręt.