W przypadku mojego VW, jak akcja inicjowana przez sterownik silnika była, bo tras to jak na lekarstwo, to auto robiło się zrywniejsze. Czyli z DSG specyfika zmiany biegów w kwestii rpm szła do góry. Jak pamiętam zwyczajowo zmieniały się biegi przy 2100rpm, a w czasie akcji to poza 2500rpm. Czasem na początek z tłumika leciał biały dym, a na ucho to słyszałem po pracy silnika i takim świszczeniu spalin wylatujących z tłumika. Czy się kończyła to słyszałem na ucho, lub sprawdzałem w ten sposób. Zmieniałem z +/- na DSG i przy 3 jadąc z 2600rpm, odpuszczałem gaz i jak biegi nie spadały na 2 to wiedziałem, że akcja jeszcze trwa. Standardowo taki przelot to 10km, ale i bywało pod 20km. W większości przypadków wiedziałem kiedy akcja nastąpi, odbywało to się co stałą ilość km, może ze względu na stałe warunki dla silnika.
Jedno mnie zawsze dziwiło, im zimniej tym km między akcjami były stabilnie takie same. Natomiast im cieplej, lato to już była loteria i przeważnie ilości km między akcjami się skracała. Czemu mnie dziwi taka sytuacja, zawsze myślałem że ON lepiej się latem wypala, a nie zimą. Analogicznie, że więcej sadzy tworzy się w silniku zimą i leci do DPF niż latem. Może to te wypalania DPF na zapas, ze względu na odpowiednie warunki, chyba temperaturowe.
Kiedyś tak było, że w manualach aut z DPF, o nich samych było niewiele, by nie powiedzieć nic.