choć ja zastanawiam się czy nie dać 5w40.
Nie przesadzaj, takiego z W40 nie ma raczej w manualu żadnej Toyoty.

Niech kolega Mechu Ci przedstawi swoje argumenty przeciw, skoro padło 5W40, to jest odpowiedni czas i miejsce. Tak dopiero tu jest właściwy moment na tamte opisy.

Czy 0W20, czy 5W30 to są nadal oleje eco-nomiczne. Największe różnice to sam dół i max góra.
Odkąd kupiłem ten samochód to pod korkiem oleju było trochę nagaru widać.
Płukaneczka się kłania na innych wcześniejsze zaniedbania.

A proszę, tak mam pod korkiem, dosłownie pod korkiem mogę czytać, bo coś tam jest napisane, albo jakieś cyfry są. Nawet na oleju RP jak tylko latałem kiedy musiałem, nigdy masełka nie było pod korkiem. Taki mam stan po non stop 5W30 i interwałach max 10600kkm. Tak było też przed moimi płukaniami, nadal się łudzę, że mimo lux pod korkiem, na pierścionkach po 6 interwałach może coś być/było. Jedynie co się zmieniło to spadły pobory i olej jest czystszy, to znaczy po zakupie olej był dosłownie w rudy. Kolejne dwa już dużo mniej, ale tendencja do takiego koloru jest nadal, jak to u Was wygląda, rudzieje czy nie ? Tylko by to zobaczyć, to nie na bagnecie, tylko w jakimś szkle i grubszej perspektywie. Sami sobie sprawdzicie, na bagnecie olej pikny, a w większej ilości smoła.
przy sprzedaży jeden klient zauważył, że jest "majonez" pod korkiem oleju i podobno potem ciężko było autem jechać 120 km/h, bo auto widocznie nie miało mocy, nie wiem jaka była przyczyna dokładnie. Choć ja przed sprzedażą jechałem nawet 130 km/h i nie widziałem spadków mocy.
Proste, za twojego czasu jeszcze było w miarę, może lato, a dalej jak ktoś na W40 latał 4x4km to zrobiła się kicha total. Choć wcześniej czy później i tak by tak było, to warunki "odpowiednie" mogły to tylko przyspieszyć. Tak samo jest z teorią jak łyka wodę to kisiel lać, albo jak np. 200kkm to tylko 10W. Oczywiście jakiś efekt będzie, ale na jakiś czas, potem od warunków tylko zależy i oleju, ile z takiego kiślu i w jakim czasie w silniku się odłoży. Dalej będzie już tylko gorzej.
to nie jest skutek 5w40 tylko jazdy na krótkich odcinkach.
To bardziej możliwe, ale może też być taki stan, jak płynu gdzieś do środka ubywa.
Tak, ale chyba jakość oleju też jest ważna?
Jest ważna, tylko w extremalnych warunkach ten lepszy jakiś po prostu trochę później się podda. To nie jest sprawa 10, czy 5kkm tylko raczej mniej. Nie ma się co oszukiwać, marketing producentów oleju czasem poraża, lub jest zgodny z badaniami w idealnych warunkach, które w życiu nie występują. No takie jest życie, mało stabilne i przewidywalne.
Nie sztuka latać jak LL, oczywiście silnika to nie zabije od razu. Sztuką jest wymieniać olej jeszcze w wartościach, no u kresu tych wartości. Bo im dalej poza wartości, to rośnie zużycie i postępuje do kwadratu i dalej. A potem ktoś następny płacze nad nowym nabytkiem, przecie serwisowany w ASO i LL było 20-30kkm. Dlaczego to teraz jest szmelc. A no dla tego, że książkowe założenia producentów nijak mają się do warunków z życia, + do tego jeszcze jakieś bolączki konstrukcji i mamy silnik reklamówkę do gwarancji. Idealny przykład, VW i Castrol, obydwaj oszczędzali, Castrol na tym co w oleju, a VW serwował LL 30kkm i co, bagno się robiło w silnikach. Rozwiązaniem stał się rozwód.

i nastała era Shell-a.