@b-bar01
1. Być może Toyota nie ma aprobat, bo właśnie te sprawdzone od lat konstrukcje pojadą na wszystkim. Ale te nowsze wykluczają raczej taki standard do wszystkich silników. A może nie chce im się kontrolować u producentów oleju spełnień i tyle.
2. Producenci aut wymyślają swoje aprobaty, a producenci oleju chcąc je spełnić, muszą zapłacić i poddać się kontroli. Tak samo jak możliwość napisania API, bo ACEA jak zrozumiałem łatwiej tylko napisać. Jednak za gołosłowne wpisy tak czy tak są, mogą być kary. Więc Toyota nie wymyślając swoich aprobat traci kasę.
Podoba Ci się podejście Nissana. Na 90% zapewniam Cię, tak jest tylko w instrukcjach, a w dobieraczkach już inaczej. Tam gdzie w instrukcjach są zalecenia 5W30, to obecnie pojawiają się 0W30. Sprawa dotyczy aut już letnich. A dobieraczki są tworzone w oparciu o info od producenta aut. Mi to pachnie dwoma aspektami. Bez sprawdzenia w tych konstrukcjach, często już nieprodukowanych, na siłę wciska się coś co ma spełnić jedynie eco, bez względu na przyjęcie tego przez silnik.
Mimo wszystko jednak szeroka paleta dopuszczeń jest lepsza od tylko taki. Ilu ludzi tyle zdań, warunków i jeden nie wystarczy, a dla floty zero tańszego wyboru. To ma dwie strony medalu, zależy od osoby. Ktoś kto lubi zmieniać i coś wie, to wąski wybór jest ograniczeniem, a szeroki luksusem. A ktoś kto się nie zna, nie zastanawia i o tym myśli, woli wąski wybór, a nie szeroki, bo wtedy by się zastanawiał.