W ASO jak leją, to oni odpowiadają, a i tak większość klientów nic nie widzi. Ja nie słyszałem o takich wprost zaleceniach. Na 99.9% dla wszystkich wlewanie silnikowego do skrzyni to eksperyment. Same nazwy się wykluczają, miejsce zastosowania, charakter pracy, przeznaczenie czasowe, a i niech ktoś potwierdzi, że składy takich olei są identyczne, w co bardzo wątpię. Raczej Toyota nie ma takich rewelacji, jak kolega niby wprowadził w życie. Więc tutaj był to ewidentny eksperyment, który chciano powielić jako lekarstwo znachora. Wyraźnie widać też, że wersje tych rewelacji nie trzymają się kupy i tak naprawdę są dwie. Które nijak nie pasują do leczenia skrzyni olejem silnikowym. Konkluzje wykluczające bzdury eksperymentalne są dwie.
1. Po oleju fabrycznym w skrzyni, na kuta lać jakiś silnikowy. Samo januszowanie to bzdurny powód.
2. Jeśli ktoś po fabrycznym zalewał jakieś z rynku i potem leczył coś silnikowym też z rynku, to taka droga jest irracjonalna w aspekcie finansowym i czasowym. Lepiej zalać oryginalny i nie januszować + płakać i szukać eksperymentów z czapy.
Nie ma zaleceń OK, jedni wymieniają inni nie, ale jak wygląda przy tym wlewanie silnikowego. Czy aby to nie jest ryzyko x do entej. Jak tu pogodzić przeznaczenie czasowe silnikowego z tym do skrzyni. Czyli co zamieniamy sobie jak chcemy. Silnikowy do skrzyni i na 100kkm, a ten od skrzyni do silnika i na 15kkm/1 rok ?