Stara zasada ludzi wschodu mówi: zaczynaj naprawę od najtańszych rzeczy...
Miałem ten sam kłopocik.
Za namową jednego mechanika zakupiłem zacisk, klocki, a nawet namówił mnie na łożysko, bo "na pewno się tez zepsuło".
Po zmianie mechanika okazało się, że wystarczyło wyczyścić wszystko, nasmarować miedzianem i usterki zniknęły, wraz z kilkoma stówkami, na niepotrzebne części.
Niestety zacisk już sprzedałem, łożysko jeszcze pozostało...
Ps. kupiłem zacisk używkę za 100zł w dobrym stanie, no ale szukałem ze 3 tygodnie na alledrogo od "anglika".