@wanraf.
Sam fakt, że dpf może wymagać okresowego przedmuchania, czy raczej wypalania, świadczy o tym że działa, że zatrzymuje w sobie cząstki sadzy. Wydaje się być logiczne, że skoro się zapycha to coś tam zatrzymuje, czyli nie naciąga się raczej nikogo na koszty bez powodu.
DPF + mityczna jakość naszych paliw? Raczej nie. Diesle z dpfem nie nadają się do eksploatacji w miastach na krótkich dystansach bo w tym leży główny powód "upierdliwości" tego wynalazku - samego w sobie pożytecznego bo mimo wszystko mniej rażą te śmierdziele (IMO) po osiedlach. Ot, cała tajemnica.
Absolutnie się z tym zgadzam.
Mądrego to i miło posłuchać

Kupowanie nowoczesnego diesla z DPF-em do miasta , na przejażdżki z dzieckiem do przedszkola po 2-3 km i gaszenie silnika , za chwilę znowu odpalanie motoru i jazda do sklepu po bułki to wielkie nieporozumienie. Układ wydechowy i jego składniki (katalizator lub DPF) nie jest nigdy wystarczająco wygrzany (przykładowo katalizator zaczyna działać po rozgrzaniu gdzieś do ok. 700*C) żeby spełniać swoją rolę zgodnie z przeznaczeniem.
A że DPF-y działają ? - jasne że tak , nie widziałem jeszcze w miarę nowoczesnego diesla który sadziłby sadzę jak stary Ikarus.
Tylko, że według założeń wypalanie DPF-a powinno odbywać się na trasie (w domyśle przy większej prędkości) gdzie zwiększonego poziomu dymienia nikt nie zauważy , natomiast jeśli dzieje się to w miejskich korkach, no to efekty wizualno-zapachowe otoczenie ma już niezłe

.
Wanraf, nie życzę nikomu źle , ale chciałbym, żebyś po wycięciu DPF-a podczas przeglądu trafił na dociekliwego diagnostę (lub patrol Policji z odpowiednim sprzętem) który za brak tego ustrojstwa zabierze ci dowód rejestracyjny

.