Kiedyś,dawno temu,jakieś 100 lat a może i więcej,miałem ci ja Passata na gażniku jeszcze(Szczupakiem go zwali).No i nalewajki mu zapodałem. Nic się nie stało,lecz przez okres używania(Krótki) nigdy nie depnąłem do podłogi, z obawy by się opony nie rozleciały. Ba,mało tego że po, to i przed jazdą podejrzliwie im się przyglądałem.Więc i moim skromnym zdaniem:Jeśli brak mamony na nówki, to używki w przyzwoitym stanie,dobrej marki, załatwią sprawę.