Plan mam minimalny:
1) umyć zwykłym szamponem
2) wyglinkować
3) jeśli po glinkowaniu zostanie jeszcze jakaś smoła, to kupić spray, czy inny środek na uporczywe zabrudzenia
4) przejechać ręcznie lekkościerną pastą na zarysowania, żeby zmniejszyć ich widoczność
5) spłukać, wysuszyć
6) nawoskować dobrym woskiem i wypolerować
Odpuszczę sobie megapianki i superdressingi, nie wystarczy mi weekendu na więcej, poza tym podwoiłabym chyba wartość auta, gdybym nałożyła to wszystko :D Rysiek ma się tylko bardziej błyszczeć i być właściwie zakonserwowany, taki jest mój cel na pierwsze podejście.