O, widzę, że znów najwięcej mają do powiedzenia ci, którzy silnik bez głowicy widzieli na zdjęciach albo "kumpel im mówił, że mu szwagier robił". Tak trzymać

W znaczącej części przypadków prawidłowo odkręconą głowicę planuje się tylko dla sportu (mowa oczywiście o toyotowych głowicach przed 2000). Dwa razy zdarzyło mnie się, że głowica była poza tolerancją, bo po odkręceniu najczęściej się w niej mieści, albo jest na granicy, zwłaszcza, że toyotowe tolerancje są spore.
Prawidłowe planowanie daje nam płaszczyznę bez wad, i o to głównie chodzi, ale to nie wszystko. Ciekawy jestem ile warsztatów dysponuje liniałem krawędziowym i sprawdza płaszczyznę bloku przed montażem tak pięknie splanowanej głowicy

Kwestię uszczelki pomijam - nie mój cyrk i nie moje małpki. Każdy robi tak, jak uważa, z kartonu też można wyciąć, złożyć na poxipolu i jakiś czas wytrzyma, a będzie tanio i ekologicznie

Co do uszczelki na zamówienie, to póki oryginały są dostępne, to nie widzę potrzeby wyważania otwartych drzwi. Jeśli będę dmuchał któryś z moich silników, to wtedy prawdopodobnie pomyślę nad czymś wzmacnianym, bo niestety Cometic nie robi nic do 3VZ.
Mieliśmy tu swego czasu użytkownika, który trzy, czy cztery razy z rzędu kładł jakiś zamiennik pod głowicę, i tyle samo razy ściągał auto na lawecie spoza granic kraju, ale za żadne skarby nie dał się przekonać, że to wina uszczelki, tylko zawsze zwalał na fuszerkę mechanika, brak wiedzy szlifierza, starość silnika i ogólnie pojętego pecha.