Kto wyssał ten wyssał, mnie nic z nieba nie spadło, a to, co wiem, kosztowało niezliczoną ilość roboczogodzin, nierzadko chore pieniądze i kilka naprawdę bolesnych upadków.
Krytykuję nie "wszystko", tylko bezmyślne oszczędności tam, gdzie ich być nie powinno.
Może też dlatego auta, które robię jeżdżą i nie sprawiają problemów, a ja śpię spokojnie i nie muszę się wstydzić.