Aż boję się cokolwiek więcej napisać

. Wydawało mi się, że forum jest po to, żeby doświadczeni userzy pomagali takim zielonym ludkom jak ja.
Nie jestem znawcą samochodów. Nie znam terminologii samochodowej. Zanim napisałam pytanie przegrzebałam net i odpowiedzi nie znalazłam. Może wpisałam nieodpowiednia pytania, nie wiem.
Przeczytałam jeszcze raz, to co napisałam wcześniej i dla mnie pytanie jest jasne, ale być może dla niektórych zbyt użyłam zbyt dużego skrótu myślowego.
W samochodzie, który uruchamiam tradycyjnym kluczykiem, po włożeniu do stacyjki i ustawieniu w odpowiedniej pozycji (bez uruchomienia silnika) mogę kręcić kierownicą, koła się nie blokują. Mogę więc na lince pociągnąć go do warsztatu bez problemu skręcając w obie strony.
Tutaj nie mam gdzie włożyć kluczyka. Po skręceniu kierownicy (bez względu na to, czy auto jest na biegu, czy na luzie (tak, tak umiem wrzucić na luz

) kierownica się blokuje i koła zostają zablokowane w skręcie w prawo lub lewo, czyli mogę sobie kręcić kółeczka w jedna stronę.
Mam nadzieję, że teraz napisałam jaśniej.
W każdym razie akumulator wydaje się być ok. (zmierzone napięcie), auto kręci, ale nie odpala, radio gra, światła działają, czyli prąd jest. Pozostaje znaleźć warsztat blisko domu, żeby udało się zaholować do niego toykę zanim się akumulator rozładuje.
Dziękuję tym, co jednak starali się zrozumieć i pomóc, a nie tylko wyśmiewać.