Ja bym sięzainteresował układem chłodzenia albo termostatem. W obu moich Starletach wskazówka dochodziła do połowy i stawała jak wryta, auto sięnie przegrzewało ale ZAWSZE nagrzewało siępoprawnie do połowy skali po jakiś 5 km (nie żyłowania) w mieście w zimie (tej prawdziwej). Tektura przed chłodnicą to dobry w sposób ale w jakiś starych struclach (sam tak miałem w Oplu), w Toyocie jak już wyżej napisałem wszystko zawsze było o.k. bez tektury, której mówimy zdecydowane NIE

Troche więcej o nagrzewaniu sięauta znajdziesz
---> tutaj <---.
Auto schodzi ze ssania zazwyczaj jak temperatura na wskaźniku osiągnie okolice trochęprzed normalną czyli właśnie około połowy, wtedy zdecydowanie słychać różnicę"gołym" uchem. Jako że u mnie mam dość głośny wolny, wydech to ja to słyszędokładnie (bo auto przestaje buczeć jak WRC)

Jak już jestesmy przy wydechu to nie polecam wynalazków pod tytułem strumienica, sam nie mam katalizatora ale mam w to miejsce przelotowy tłumik o odpowiedniej pojemności, każdy kto zajmuje sięwydechami Ci to dobierze odpowiednio. Kiedy pada katalizator to przeważnie wali zgnitym jajami czy czymś w ten deseń. Mi z rana po odpaleniu też strasznie kopci ale taki urok pustego wydechu.
A na takich gumach jak opisałeś 145/80/13 to ci powinien palić zupełnie malutko bo to łyżwy są nieomal
