U mnie najczęściej wygląda to tak, że przekręcam kluczyk, zapinam pasy, wciskam sprzęgło i w tym czasie kontrolki gasną. Po czym uruchamiam rozrusznik i cisza ale wystarczy, że wcisnę jeszcze raz sprzęgło i odpala bez problemu. Natomiast miałem już kilka takich sytuacji kiedy rozrusznik zaczął już kręcić i nagle stop w pół obrotu i cisza. Dodatkowo dwukrotnie miało miejsce zdarzenie, iż pomimo wykonania kilkukrotnej procedury startu silnik nie chciał zapalić. Dopiero wyjęcie kluczyka ze stacyjki i ponowne uzbrojenie elektroniki przywróciło Aurisa do żywych. Jest to o tyle irytujące, że występuje zawsze w najmniej oczekiwanym momencie np. na przejeździe kolejowym. Miny gości w starych wrakach którzy czekają na to kiedy "niezawodna toyota" raczy się uruchomić bezcenne. We wrześniu mam przegląd także będzie okazja zgłosić te wszystkie usterki. Czytając opinie o autoryzowanych serwisach wybrałem Toyota Żerań i mam nadzieję, że na bazie moich doświadczeń będę mógł potwierdzić ich profesjonalizm.