Witam wszystkich.
Chciałbym podzielić się pewnym rozwiązaniem.
Cała sytuacja miała miejsce w momencie, kiedy rozebrałem zegary, no i nieszczęśliwie zahaczyłem wskazówkę prędkościomierza, która opuściła się w dół i znalazła się poniżej punktu „0” km/h. Już mnie krew zalała, wyjąłem prędkościomierz (odkręcając cztery śrubki z tyłu). Zauważyłem przy tym, że wskazówka pracuje na takiej spirali. No i zacząłem się bawić, aby spróbować ją wyregulować na „0”.
Niestety nic się nie dało zrobić (myślałem, że mnie czeka kupno nowych zegarów), ale zauważyłem, że jak, ją mocniej na dół przekręcę to jakby szło ją ustawić w dół oczywiście. No i wpadłem na pomysł, że jak idzie na dół to musi iść do góry. No i ostrożnie przesunąłem ją przez ten dzyndzel do kasowania zrobionych kilometrów (jeszcze raz podkreślam ostrożnie). Trzeba lekko do góry ją unieść przytrzymując na środku licznika przy jednoczesnym ostrożnym odchyleniu dzyndzla w dół. Oto potwierdzenie, że się dało – patrz zdjęcie.


No i wtedy jazda do góry z wyczuciem. W momencie oporu po troszku do góry. A teraz z powrotem przekładamy i patrzymy gdzie się zatrzymuje. Najlepiej ustawić sobie ciut powyżej „0” a następnie – z wyczuciem zjechać do „0”.
No i uf. Prędkościomierz lata jak przedtem. Oczywiście nie trzeba go wyjmować, wystarczy zdjąć plastik z wierzchu i wystarczy.
Jeszcze raz podkreślę, że całą operację trzeba zrobić ze szczególną ostrożnością, żeby niczego nie urwać.
Pozdrawiam
Zwida