A ja ubezpieczam przez internet i nawet szkody mnie nie obchodzą bo też zajmują się tym inni. Rozmowy są nagrywane na co się zgadzasz i muszą być przechowywane więc po co mi pismo i pieczątka?
Wszystko jest jasne, tylko skoro Tobie nie zależy czy Ci ukradną czy nie, to raczej nie powinieneś głosić swojego podejścia tym co im zależy. To wyjątkowe podejście, wręcz marginalne i większość tak nie myśli niestety. Wyjątek nie czyni zasady. Zamki są by zamykać, w ten sposób można domy zostawić otwarte. Prawdziwy mądry złodziej poluje i planuje, a zamki są na takich co ukradną byle co, choćby gaśnicę czy coś co kusi przez szybę. AC jest warunkiem nowych i tych w leasingu, może jeszcze jakichś, tego nikt nie ominie i to oczywiste.
Zasady są oczywiste i spisane, jeśli ktoś bardziej chce kusić los to co mnie to. To może być tak, że w byle człeku zrodzi się w głowie okazja, nie każdy rodzi się złodziejem. Przykład zostaw rower nie zamknięty, albo portfel gdzieś tam. Czy ukradnie go złodziej tylko, czy ktoś kto zauważy okazję. Przykład z życia, auto ktoś zostawił przy ruchliwej trasie na wjeździe do lasu. W dwa tygodnie, zdjęli koła, wybili szyby, oszabrowali środek, spalili i na koniec zabrali resztę w całości. To nie było nowe auto. Wystarczy zostawić auto w złym miejscu i na za długo, a znajdą się zainteresowani. Kiedyś to w prawie był jakiś taki zapis, o tym że ktoś tylko się chciał przejechać. A w prawdziwej dziupli to auto w 1-2 dni rozbierają, jak producent wie jak złożyć, tak oni jak szybko rozłożyć.
Nigdy, nawet rok temu w pandemii byłem w punkcie, pewne takie szybkie rozwiązania, w konkret sytuacjach omijam jak ognia. To oczywiście jest wygodne, ale jeśli coś będzie sporem, to niestety argumenty które ktoś ma w ręku, nikt na swoją niekorzyść nie ujawni. Wątpię by przez neta ktoś podszedł do mnie jak moja pani Ania, która sypie mi zawsze bonusa takiego dyrektorskiego. Ja wolę tak, to moje zdanie.
Jeszcze jedno, jak ktoś w kilku miejscach sprawdza ceny, a propozycja do jednej firmy powstaje w dwóch punktach. To jeśli pierwsza była tańsza, a druga droższa, to potem jest trudno wrócić do tańszej. Wiem bo kiedyś sprawdzałem swoją panią Anię i jej bonusy, w punkcie docelowej firmy i potem było głupio.
Podziwiam podejście. Ja w życiu nie zostawiłbym auta, za które zapłaciłem 60 tysięcy złotych bez zamknięcia... Jakby to był leasing to może i tak. Ale lubię dbać o swoją własność...
Jestem tego samego zdania, po pierwsze kasa, a dalej rower mi się nie widzi. AC w leasingu to warunek.
Więc o ile pozostawienie otwartego auta nie stanowi statystycznie wielkiego ryzyka, bo przy obecnej liczbie samochodów jedno auto nie wyróżnia się w tłumie aut na parkingu, to pozostawienie kluczyka wewnątrz auta jest prowokowaniem losu, bo o ile ja nie raz widywałem na parkingu przed molochami handlowymi nie zamknięte auto, ale nigdy nie pomyślałem nawet, żeby od nich zajrzeć. Jeśli ktoś "mądry inaczej" wsiądzie do nie zamkniętego auta z kluczykiem, odjedzie nim i kogoś zabije, właściciel auta zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za nienależyte zabezpieczenie pojazdu przed nieuprawnionym dostępem.
No a jeśli ktoś ma auto które się wyróżnia, to pokusa większa. Ciekawe jak by na siedzeniu leżał smart, portfel czy neseser, ktoś z nas w odpowiedniej sytuacji by się skusił. No dokładnie, nieletni wsiądzie by się przejechać i zrobi wypadek.