przychamowuje koło, które ma uślizg
praktycznie nie ruszysz piskiem opon... czujesz jakby ktoś "skręcił moc" auta o połowę albo więcej
ja nie mam tego ustrojstwa - ale nie żałuję.
polecam za to w taką pogodę pojechać na tor i pojeździć z instruktorem bezpiecznej jazdy (nie z panem Mieciem, który nauczył Elkę spod czwórki jeździć)