Jeśli chodzi o pełzanie to w P2 też tak jest. Wystarczy zdjąć nogę z hamulca i auto powoli podjeżdża. Jeśli chodzi o wzniesienia to absolutnie nie cofa - na niewielkich podjeżdża, na większych
stoi w miejscu. Bardzo fajnie jeździ się na stromych wjazdach na parkingach. Nie ma też problemu z wjazdem tyłem pod strome wzniesienie. Jeśli chodzi o spalanie to moja P2 z 2008 roku którą posiadam od maja tego roku pali:
Wrocław:
10 kilometrowa trasa do pracy w wakacje bez studentów i uczniów 5.2 l/100, czas jazdy 15-20 minut
10 kilometrowa trasa od pracy w najgorsze dni (1 tydzień października) 5.6 l/100, czas "jazdy" 45-60 minut
10 kilometrowa trasa od pracy w średnie dni (dzisiaj) 5.4 l/100, czas "jazdy" 30 minut
Klimatyzacja włączona non - stop. Grzanie jak jest chłodno - od kilku tygodni zwykle rano w drodze do pracy. Ogrzewanie przedniej szyby (nadmuch ciepłego powietrza) - zwykle to uruchamia silnik na stałe - tak przez 5 minut. Jak zamarzły szyby kilka dni temu włączyłem nadmuch i czekałem aż się odmrożą. Zwykle w chłodniejsze dni muszę przejechać 5 km aż silnik spalinowy zacznie się wyłączać na postojach. Ale nie żałuje ogrzewania ani klimatyzacji.
Najmniejsze spalanie miałem 4,7 podczas jazdy po górkach w Kudowie Zdroju przy idealnej pogodzie - nie za ciepło, nie za zimno. Na autostradzie przy 110-120 km/h ok 5,6 przy spokojnej jeździe i 5,8 przy 130 km/h i szarpaniu się.
Przed zakupem pożyczyłem P2 i w zimie miałem spalanie 6.2. Ale to była pierwsza jazda hybryda, mróz i samochód z lekko zużytą baterią HV.
Generalnie minus to wyprzedzanie na autostradzie przy prędkościach > 120 km/h brakuje trochę dynamiki. I mój egzemplarz trochę zaczyna niepewnie się prowadzić przy > 100 km/h chociaż
ostatnio dopompowałem opony do 2.4 (z 2.0 do którego napompowali przy zmianie opon na letnie po zakupie) i się chyba poprawiło.
Drugi minus to jak Ci siądą 2 cięższe osoby z tyłu to masz wrażenie że szorujesz po asfalcie. Ale to może być kwestia mojego zawieszenia.
Liczę się ze spalaniem 6 litrów w zimniejsze dni ale nie zamierzam oszczędzać na ogrzewaniu, ma być wygodnie.
Jeśli chodzi o technikę jazdy to jeśli ma to sens (nie stoimy w korku) spod świateł ruszam szybko, uruchamiając silnik spalinowy i zostawiając innych w tyle. Jak ruszę i osiągnę 40-50 lekko odpuszczam gaz i spalina zwykle gaśnie. Podjeżdżam zwykle na elektryku ale nie przejmuję się jak uruchomi się spalinowy. Zwykle się spieszę, nie bawię się w jakąś eko jazdę. Fajne jest w p2 to
że po rozpędzeniu pojazdu do ok 50 km/h silnik elektryczny utrzymuje prędkość a spalina się wyłącza. W statystykach hybrid assitanca mam wyłączony silnik spalinowy przez 50% czasu.