Podpinam się pod temat.
Dzisiaj wyjąłem akumulator, żeby podładować na zimę. Po naładowaniu i włożeniu niby wszystko śmiga kontrolki się palą, radio gra...pali normalnie.
I nagle po 10min jazdy dojechałem do miejsca docelowego wyrzucam na looz a silnik trzyma obroty 400-600 (i lekko telepie jak to na bardzo niskich obrotach) - silnik mam 1,6 dual vvti. Dodam, że nigdy tak niskich obrotów nie miałem (zwykle było 700-800). Generalnie samochód nie gaśnie ale widać, że coś chyba nie gra. Macie pomysł co to może być?