Witam.
Miałem awarię silnika - yarisII 1.33 2010r. W moim przypadku zapaliła się kontrolka silnika. Jednak wcześniej zgłaszałem w serwisie problem z dziwną pracą silnika - nieregularnie pojawiało się metaliczne dzwonienie przy uruchamianiu, które po kilku minutach ustawało. Po próbie naprawy w serwisie objaw "jakby zniknął”, bo pojawił się podobny, przy czym odgłos był niemetaliczny (tępy). Silnik od nowości był mułowaty, nierówno pracował, szarpał przy przyśpieszaniu, pojawiały się falowania obrotów, które po przyśpieszaniu zanikały - zakończyło się check engine. No i to dzwonienie przy uruchamianiu. Po tym, diagnoza w serwisie i remont silnika.
Podobny przypadek do mojego znalazłem wówczas opisany tutaj:
forumprawne.org/prawa-konsumenta/347284-prosze-o-pomoc-jakie-prawa-przysluguja-przy-awarii-silnika-w-aucie-na-gwarancji.
Diagnoza dla mnie wg serwisu - nagar, który uszkodził silnik .
Przyczyny wg serwisu, które do tego doprowadziły – tankowałem złe paliwo, zbyt spokojna jazda.
Wg mnie, przyczyną jest wadliwa konstrukcja silnika, który po zgłoszeniu awarii jest modyfikowany. Toyota prawdopodobnie nie wie do końca z czego to wynika (to rozeznanie jest moje i dotyczy czasu mojej awarii - może na dziś jest inaczej. Toyota robiła różne badania, aby to wyjaśnić, badała również materiał (stop), z którego jest zrobiony silnik).
Od tego czasu silnik pracuje bardzo ładnie, dobrze przyśpiesza, praca jest równa. Jednak w niskich temperaturach uruchamiany jako zimny jest głośny.
Inny problem, wg mnie, chyba nie związany z awarią to uruchamianie silnika gdy samochód zgaśnie na biegu. Silnik wtedy kręci i nie da się go uruchomić, nieraz potrzeba kilka razy startować. A po uruchomieniu trudno wchodzi w równą pracę - dygocze, obroty są początkowo niskie i nierówne, jest słaby. Po chwili, wpada w normalny rytm. Wygląda na to, że po "zduszeniu" silnik nie dostaje paliwa. Gdzieś czytałem (nie mogę znaleźć gdzie), że jest to nie do rozwiązania, a pomocą na to jest, gdy samochód zgaśnie, pchnięcie go choćby troszkę. Ciekawe, bo ostatnio gdy miałem taki przypadek - pchnąłem i samochód odpalił od "kopa". Z ciekawości spróbowałem doświadczalnie kilka razy to powtórzyć i za każdym takim postępowaniem samochód odpalił bardzo ładnie. Tylko jak pchnąć na skrzyżowaniu albo na rondzie?
I jeszcze raz, wada, którą miałem, nie może wynikać z paliwa – bo wszystkie inne marki, inne silniki nie psują się od tego samego paliwa, czyli jest to wada konstrukcyjna, coś jest źle zaprojektowane (komora spalania?). Czy to dalej występuje, czy to zlikwidowano, to nigdzie nie znalazłem informacji na ten temat.
A przecież wcześniejszym samochodem jeździłem na podobnym, jak nie gorszym paliwie, w tym samym stylu i samochód dalej jeździ mając przeszło 200 tyś. Silnik chodzi idealnie. Znajomi jeżdżą różnymi samochodami, tankują podobne i to samo paliwo, i u nikogo nie wystąpiła awaria silnika. Nie należy więc przyjmować wytłumaczenia o paliwie, chyba, że rzeczywiście świadczą o tym awarie różnych silników. Bo jeśli dotyczy to tylko tej konstrukcji Toyoty, to wina jest projektu konstrukcji.
A teraz się zastanawiam czy następny samochód to będzie Toyota. Bo jeśli objawem i podstawą do remontu silnika jest trudność uruchomienia go gdy samochód zgaśnie na biegu, to po remoncie mojego silnika ten objaw u mnie występuje.
Pozdrawiam.