W moim przypadku pierwsza awaria wystąpiła w grudniu 2015 i wtedy wymieniono części z modyfikacjami jakie wtedy były dostępne. Skoro po roku awaria wystąpiła ponownie (chociaż osady nie były nagromadzone w tak koszmarnych ilościach jak za pierwszym razem to jednak skutecznie rozszczelniały zawory) to by oznaczało, że elementy silników z 2015 wciąż były wadliwe. Podczas zakończonej wczoraj naprawy mojego auta użyto jeszcze nowszych części zmodyfikowanych już po pierwszej mojej naprawie czyli w 2016 i dodatkowo zmieniono oprogramowanie sterownika. Podobno zmodyfikowane oprogramowanie steruje inaczej zaworem EGR w taki sposób, żeby spaliny nie wracały do układu zasilania zbyt schłodzone. Podobno to była jedna z przyczyn - zbyt niska temperatura w komorze spalania. Ekoterroryści rządzą...
Dla zainteresowanych - wymieniono u mnie praktycznie cały silnik poza osprzętem. Tzn. głowicę z zaworami, korpus, tłoki z pierścieniami, korbowody i wał.