Nika. A gdzie Ty się tak śpieszysz dzień w dzień? Jeśli codziennie jeździsz tak jak piszesz. Nic innego jak jestes po prostu piratem drogowym. Dopuszczalna na autostradzie u nas wiesz ile jest, prawda ? Codziennie jeżdżąc tak jak szaleniec 160-180 a nawet więcej jesteś w grupie ryzyka. Wystarczy coś z oponą i nie będzie z Ciebie czego zbierać.
tak czytam często wywody Niki i za każdym razem myślę - oby nie trafić na taką / takiego ... (wstawić co kto potrzebuje - nie będę obrażał nikogo na forum) na swojej drodze w sytuacji awaryjnej..
Mam sporo doświadczenia w prowadzeniu samochodów itd. - odbyte parę kursów bezpiecznej jazdy, jazdy szybkiej (Szkoła Jazdy Subaru na torze Kielce w Miedzianej Górze) - 2 stopnie, sporo innych kursów praktycznych. Przez to mam też sporo pokory - wiem czego nie umiem, czego nie potrafi mój samochód, w jakich sytuacjach jestem w stanie sobie poradzić, a w jakich nie.. Wiem też ilu jest takich ludzi, którzy myślą że coś umieją - a na torze okazuje się, że sporo się przeliczyli.
Przy takich prędkościach, o jakich pisze Nika - mało kto potrafi wyjść cało z prostych manewrów - np. łuk - wystarczy niedoszacować prędkości, nie zobaczyć w porę kamienia lub innej - nawet małej przeszkody na drodze (na którą można śmiało i bez konsekwencji wjechać z prędkością nawet 100 km/h) i jest tragedia - najgorsze co może być, to zabić kogoś, a samemu wyjść z tego bez większych strat.
Nie wspominam o trudniejszych manewrach - jak awaryjne hamowanie - nawet na suchym, potrafi czasem samochodem rzucić, a co dopiero jak pokropi deszcz, czy jest gołoledź - założę się, że 90% - wraz z Niką kończy w najlepszym wypadku bokiem do kierunku jazdy, bez kontroli nad autem..
Nie chce mi się pisać całych elaboratów na ten temat, bo człowieka nie zmienię, tym bardziej na forum - ale tak jak wspomniałem na początku - nie chcę takich ludzi spotkać w podobnych sytuacjach na drodze... potencjalni mordercy - inaczej tego ładnie nazwać nie mogę.