Moje doświadczenia walki z kurzowym smrodkiem w Corolli są takie, że:
1. Koniecznie przy czyszczeniu klimy trzeba wymienić filtr kabinowy (osobiście kupuję wersję z węglem aktywnym, ostatnio zainwestowałem w Knechta, bardzo dobra jakość - uszczelki, gumeczki, lepszy niż konkurencji).
2. Jedno psikanie zwykle nie pomaga. Osobiście dzielę puszkę wurtcha na 3 i powtarzam akcję kolejnego dnia jeśli smrodek jest wyczuwalny.
3. Dodatkowo, stosuję pianę. Np 2 - 3 godziny po zaaplikowaniu Wurtha (piana Toyoty albo Plak - w sumie bez różnicy

Po takiej kuracji, zwykle jest spokój na pół roku, wówczas powtarzam operację od początku

Psikanie w nawiewy nic nie daje. Trzeba psikać od wężyka spustowego wpakować rurę najdalej jak się da i psikać wyciągając. Podkreślam trzeba to powtórzyć kilkakrotnie, środek ma odparować, wypłynąć i powtarzamy akcje. Jak nie pomogło to to samo za klika dni.
Gorzej jest w Aurisie, tutaj smrodek jest zupełnie inny (przepocone, zakisłe skarpety), pojawiający się po użyciu klimy i pozostawieniu samochodu na klika godzin - powyższa procedura, niestety nie pomaga (podejrzewam że źródło problemu jest inne) i smrodek wraca już po kilku dniach. Właściwie wyjściem jest nieużywanie klimy, albo jej ciągłe używanie. W ASO oczywiście zlewają temat.