Panowie. Jak jeżdżę swoją Corollą 1,8, to wystarczy lekkie ujęcie gazu i silnik spalinowy od razu się wyłącza, nawet, jak jest mało prądu w baterii i nawet jak silnik nie jest jeszcze całkiem nagrzany. Jednak czasami zdarza się tak, że ujęcie gazu nic nie pomaga, silnik pracuje, ładuje baterię, bateria jest już na max., /bez jednej kreski/, a silnik cały czas pracuje i dalej ładuje baterię, a maksymalnie naładowana bateria w celu ochrony przed przeładowaniem jest rozładowywana generatorem. Nawet gdy jadąc z górki, puszczę całkiem gaz, silnik nadal pracuje na ok. 1000 obr./min. Trwa to kilka minut i silnik w końcu się wyłącza, a bateria jest naładowana do granic wytrzymałości. Potem już wszystko działa normalnie. Przed ostatnim, II przeglądem w ASO takie coś działo się dość rzadko, a po przeglądzie dwa tygodnie temu i zmianie oprogramowania SOS w ramach akcji serwisowej mam wrażenie, że to dzieje się trochę częściej. Jak silnik tak uparcie pracuje i pompuje tę baterię prądem, to czuję stres i niepokój w czasie jazdy. Może mi ktoś to wyjaśnić, co to się dzieje i czy to normalne?