Osiadanie gniazd też występuje do czasu. Najwięcej zauważalne to jest przez pierwsze 30-40 tyś km po montażu gazu, potem już minimalnie. Przecież to nie będzie się zapadać w nieskończoność. W Oplach katowanych na gazie przeważnie pierwsza kontrola po jakichś 30-40tys km pokonanych na LPG pokazuje że luz (na wydechowych bo one najbardziej dostają) zbliżył się do górnej granicznej wartości. Po kolejnych 30-50 tyś km jest już "za ciasno" i wymiana szklanek na niższe. Kolejne 60-100 tyś km wartości luzów utrzymują się w przedziale założonym przez producenta.
Ale Opel ma spory rozstrzał zamiennych rozmiarów szklanek popychacza. Jeżeli Toyota ma niewielki - pozostaje szlifowanie do uzyskania potrzebnego wymiaru.
Generalnie problem siadających gniazd jest bardzo rozbieżny u ludzi - i zależy od starej sprawdzonej zasady: jak dbasz tak masz. Użytkownicy którzy założyli instalacje w dobrych i polecanych gazowniach, regularnie serwisują, mają i dbają o prawidłowo wyregulowane instalacje osiągają przebiegi rzędu 200 tyś km w tym ponad 160 tyś na LPG na oryginalnym, fabrycznym kpl szklanek popychaczy - gdzie dopiero osiągnięte zostały górne granice tolerancji - czyli albo szlifowanie albo wymiana na niższe. Inni już po przebiegu 60 tyś km na gazie mają głowicę kwalifikującą się do naprawy poprzez wyrzucenie.