Nika też miała malowane drzwi z tego powodu.
Zgadza się. Tylko tak, jak powiedziała Pati, rdza wylazła dopiero w szóstym roku życia aurisa. Do tego pojawiła się w miejscu, gdzie z powodu konstrukcja nie było prawie żadnej wentylacji, a miejsce było bardzo narażone na działanie wody: przednie skrzydła drzwi od strony zawiasów, dolne naroża, wewnętrzna strona pod mastyką. Deszcz, błoto śniegowe, mycie auta... po otwarciu drzwi woda ściekała w dół i po ich zamknięciu została tam uwięziona. Najpierw pojawiła się w drzwiach kierowcy, pewnie z racji tego, że były dużo częściej otwierane, a po pół roku objawiła się u pasażera.
Dla mnie argument paznokci brzmi żałośnie, ponieważ 100% ludzi na świecie posiada paznokcie, a nie zauważyłam u Pati, żeby nosiła metalowe czy żelowe tipsy, które nie są na standardowym wyposażeniu człowieka. Dla eksperymentu przejechałam swoimi naturalnymi "pazurami" o dwumilimetrowej długości z dużą siłą po ścianie pomalowanej farbą lateksową i nie udało mi się zrobić zadrapania do gołej gładzi. Lakier na blasze jest twardszy...
