No owszem, koniec końców powstaje otwór. Ale nie od razu.

Ale jak będziesz czekał i pojedziesz dopiero "z otworem", to nie bez racji powiedzą, że "przyczyniłeś się do pogorszenia stanu rzeczy".
Trochę mniej sceptycyzmu, Kolego mgenek, co do praw konsumenta i klienta.

Generalnie w Fordzie rdzewiała blacha OD SPODU, czyli najpierw nic nie było widać, a potem wizualnie "lakier puchnął", takie bąble pod lakierem było widać. Jak się to zdarło (odpadało po pewnym czasie od samego dotyku), to pod spodem była zardzewiała blacha.
W każdym razie lipa to może być zawsze, bo jak się coś zepsuje w aucie, to na tej samej zasadzie zawsze można powiedzieć, że "sam Pan popsuł", co nie?

Nie wiem jaką politykę ma TMP co do blachy, a sam zastanawiam się aktualnie czy ZACZĄĆ robić te przeglądy blacharskie czy nie, bo jak w tym roku nie pojadę to termin mi minie - i gwarancja pa, pa!

Jedno jest pewne: Toyki nie rdzewieją jak Fordy, bo ten już po 6 m-cach malowali - potem jeszcze wiele razy, a ja tylko na przegląd za 50 zł rocznie jeździłem. Przegląd polegał głównie na... wystawieniu faktury. A potem malowali i wymieniali...
