Wystarczy że kilka lat mam do czynienia z Valvematic 1.6 i wsiadając do 1.2T czułem każdą różnicę w momencie obrotowym na poszczególnych zakresach obrotów. Może i bym dotrzymał kroku jadąc 1.6 względem 1.2T na autostradzie pałując go stale na 4500obr/min., ale kto by chciał tak podróżować ? 1.2T jest elastyczniejszy i co więcej bardziej cichy. Labolatoryjnych pomiarów nie robiłem bo i po co ? Znam na wskroś 1.6 Valvematic i niestety z załadowanym nie da się spokojnie jechać na autostradzie, bo mocno brakuje momentu obrotowego. Jakbym teraz miał wybierać miedzy 1.6 a 1.2T nawet bym się nie zastanawiał. To zupełnie inna jazda dla mnie.
Jeśli chodzi o moment obrotowy to zapewne masz rację bo 1,2T jest z turbiną i ma zupełnie inny rozkład momentu w funkcji obrotów.
Ale jeśli chodzi o moc to nie wiem o czym piszesz. Zrobiłem ostatnio wakacyjną trasę około 2tys km po autostradach Austrii i Słowacji i mocy przy załadowanym aucie na pewno nie brakowało. Jeżdżę jednocześnie turbodoładowanym dieslem wiec mam porównanie. Silnikiem bez turbiny jeździ się po prostu inaczej - trzeba go wkręcać na wyższe obroty.
A co do spalania - chociaż nie lubię podawać takich rzeczy bo zależą od wielu czynników - mi wyszło na około 1029 km ( trasa powrotna ) średnia komputera 6,7L przy maksymalnych dozwolonych prędkościach i załadowanym aucie : bagaże plus 2 osoby dorosłe i 2 dzieci. I żeby od razu nie było - hałas silnika jakoś również nie był specjalnie uciążliwy. Bardziej mi przeszkadzały szumy opływającego powietrza.
A tak na marginesie, napisze jak smarkacz - książkowo 1,2 ma chyba 116KM a 1,6 około 132KM. Więc w trasie na pewno 1,6 by wygrał bo w tych warunkach większe znaczenie ma moc a nie moment obrotowy.
Pzdr.