Ja wyrobiłem sobie jedno zdanie --> w zimówkach cena nie może odgrywać decydującej roli. Zatraca się sens zakupu. Good Year'y UG6 i UG7 są moim zdaniem fanastycze w dziale "econo" - cena ich aż tak nie odstrasza a są naprawdę świetne. Kupowanie do sporego i dość szybkiego auta opon typu Kormoran uwazamza pomyłkę. Niemniej Dębica Frigo 2 są wzorowane na UG3 i mogą się całkiem nieźle sprawdzić.
Ja swego czasu w róznych autach sprawdziłem i Kormorany i Dębice i nawet Pirelli SnowSport (te były najgorsze ze wszystkich >:( ) i za najlepsze uwazam Michelin'y --> miałem i "zwykłe" Alpine i mam Pilot Alpine 2 i żadna opona nie była tak w pełni "zimowa" jak one: śnieg, błoto, deszcz czy suchy asfalt zawsze cicho i pewnie. Te polecam każdemu. UG6 mają rodzice w Corolli i takie (lub UG7) kupię żonie do Yarisa.
Namotałem, więc reasumując --> chcesz wydać trochę wiecej i miec pewność z komfortem kup Michelin'y.
Chcesz wydać rozsądną kasę - kup GY.
A na koniec mała dygresja --> chcąc wydać 180PLN za sztukę "wątpliwej" opony na zimę oszczedzamy tak na prawdę piąte koło. Czy to warte jest aż takiej dyskusji? Każdy palacz wydaje więcej miesięcznie na papierosy, płacimy podobne sumy za browarki, telefony i inne "niezbędne" w życiu sprawy a jak coś dotyczy "ubezpieczenia" zawsze mamy opory.

Pzdr.