Marcinie,
nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi

Pisałem o schładzaniu wnętrza za pomocą "schładzacza"...czyli bez udziału klimatyzacji. Schładzacz nie wykorzystuje obiegu Carnota, poniewaź nie występuje w nim sprężanie i rozprężanie czynnika chłodzącego

Cykl Carnota dotyczy zatem klimatyzacji, gdzie mamy sprężarkę.
Jasne jest to teraz dla Ciebie ?

Kontynuując kwestie schładzania wnętrza auta z udziałem schładzacza (bez udziału klimy): Gdy auto stoi na słońcu parę godzin i wnętrze auta nagrzeje się do np. 40*C. Gdy wejdziemy do auta i włączymy schładzacz na min. temp. to na postoju wnętrze auta NIE schłodzi się. Natomiast do będziemy jechać (nie stać w korku, tylko jechać płynnie > 60 km/h) to po 20 km na pewno (jestem o tym w pełni przekonany) temp. spadnie z 40 do 30*C (a może nawet więcej jeśli będziemy szybciej jechać)
Jasne ?
Klime samochodową stworzono dla potrzeb szybkiego obniżenia temp. wnętrza w przypadkach gdy:
- prędkość auta jest b. mała (korki),
- gdy temp. zewn. jest bardzo wysoka
Jasne teraz dla wszystkich ?
BTW. Klimatyzacja samochodowa to trochę chwyt marketingowy, ponieważ użytkownik nie ma możliwości regulacji wilgotności względnej powietrza - tak jak ma to miejsce w zaawansowanych klimatyzatorach przemysłowych.
Pozdrawiam