Demonizujecie Panowie. Ja mialam 1,4 d4d i byłam zadowolona. Bez dpf co prawda, ale z turbiną i wtryskami nie było problemow. Pati miala 2,0 z dpf i jedynie zawór scv naprawiala. Wystarczy od czasu do czasu pogonic, nie trzeba mu codziennie 50 km po autostradzie fundowac. Na pewno nie opłaca się on komuś, kto tylko 5 km po mieście do pracy dojezdza, ale w takich warunkach to i benzyniak szczęśliwy nie bedzie. Zawór egr w benzynie tez potrzebuje dostać czasem kopa, bo inaczej sie zatnie. A i sam silnik ledwo uzywany zamieni się w muła. Każdy potrzebuje ruchu. Tyle, ze diesel jest droższy w zakupie i jak ktos robi 10 kkm rocznie, to nie będzie miał oszczędności w paliwie. Ja bym brała 2,0 d4d gdyby mnie było stać kupić nowy (jak jeszcze byl w ofercie).