
Sprowokowałeś mnie do działania. Przepraszam jest już wieczór i dlatego tak niewyraźnie wyszło. Co to jest? Dolna część drzwi prawych przednich, jak widać szpachla uszczelniająca już się złuszczyła i odpadła wraz z tym pseudo lakierem odsłaniając podkład antykorozyjny. Teraz można dojrzeć, że to co nazywa Toyota lakierem jest tylko pyłem. Co mogę myśleć o producencie, który tak lakieruje samochody ( zaznaczam, że nie jest to wnętrze komory silnika czy bagażnika ) tam jest stały kontakt z wodą, solą i innymi rzeczami, tylko od spodu gdzie użytkownik po co ma zaglądać. Jeżeli tak malujemy nadwozie, to jak my je składamy???
Piszesz o marudzeniu o światłach. Po 5 minutach w śnieżycy, nic nie widzisz i jak pomyślisz, że zwykłe żarówki za 25 zł dają rady, a Twoje za 3 patyki padają po 5 minutach jak byś reagował.
Kupujesz systemy anty zderzeniowe, a one wysiadają przez parę na szybie, gdzie normalnie nie powinno tam jej być, a na dodatek auto wypisuje Ci bzdety : przeczyść szybę... tylko kurna jak? Wacikiem?
Zapłaciłem za lakier kolejne setki i co, auto wygląda jakby było malowane, ale żle dobrali lakier.
Sprzedali samochód, ale nie poinformowali, że Panie nie jeździj Pan w góry, bo tam Pan zapłacisz mandat za łańcuchy.
Te cudeńka kosztowały 900+550+790 euro i nadają się na LATO!!! Piszę o elektronice, ten odpadający lakier do kwintensencja partactwa.
Pytanie: mam prawo marudzić czy czepiam się groszy???
Prosze choć raz podejść obiektywnie i spróbować się zamienić miejscami.