Według mnie gość ma po prostu "jaja". Potrafił się postawić koncernowi. Przeciw Toyocie jakoś nikt nie ruszył. A powinni się im wszystkim dobrać do dup...
Od kilku dni ujeżdżam Corollę po liftingu z pakietem saefty sense. Mnie osobiście będąc producentem tego auta byłoby wstyd wypuścić tak badziewny pakiet systemów do seryjnej produkcji. Nie wiem jak Pan Włodzimierz Z. z czystym sercem może reklamować tego typu produkt, chyba nigdy nie jeździł Toyotą z tym systemem.
W mojej ocenie pakiet systemów jest tak nie doskonały, że zamiast pomagać wprowadza w błąd i powoduje, że kierowca dekoncentruje się przy błędach saefy sense. Po kolei:
1. W DELIKATNEJ porannej mgle, system sobie kompletnie nie radzi. Mowa tutaj o rozpoznawaniu znaków i automatycznych światłach drogowych. Wykrywanie zmiany pasa wyłączyłem bo .... o tym niżej. Czy we mgle działa PCS tego nie wiem bo nie miałem okazji testować. Oparte jest to zdaje się jednak tylko na kamerze więc zapewne nie zadziała tak jakbyśmy tego oczekiwali.
2. Światła drogowe automat włącza z opóźnieniem i często oślepia kierowców z przeciwka jak i tych podążających w tym samym kierunku. W efekcie muszę często ręcznie wyłączyć "automat".
3. Układ ostrzegania o niezamierzonej zmianie pasa ruchu działa tak, że mimo iż na jezdni linii nie ma to piasek czy inne zanieczyszczenia wzdłuż rynsztoku potrafi rozpoznać jako linię

4. Rozpoznawanie znaków drogowych to kolejna komedia. W porannej mgle to mało co widzi ale nawet w dobrych warunkach pogodowych działa słabo. Główna wada to nie rozpoznaje znaku terenu zabudowanego, który to ma wpływ na znaki ograniczeń prędkości. Skrzyżowania odwołujące prędkość, które mi rozpoznało (a może to wynikało z czego innego) mogę policzyć na palcach jednej ręki. Generalnie bardzo często jest tak, że na wyświetlaczu mam ograniczenie do 60 km/h i świeci mi się ono przez ładnych kilka kilometrów mimo, że już dawno nie obowiązuje.
5. Na koniec układ wczesnego reagowania w razie ryzyka zderzenia. Nigdy nieudało mi się go zmusić do działania w sytuacji gdy celowo podjeżdżałem ekstremalnie blisko do pojazdu przede mną. Za to dzisiaj nagle pojawiło mi się "hamuj" mimo iż żadnego zagrożenia nie było.
Celowo pomijaj tutaj wadę braku ogrzewania i komunikat typu, że system został czasowo wyłączony. Widać mój egzemplarz nie miał jeszcze przeprowadzonej akcji serwisowej. O ile pamiętam w pewnych konfiguracjach Toyoty Auris, importer życzył sobie około 3 tys. zł za saefy sense. Według mnie to producent powinien płacić za testowanie tego systemu przez klientów.
Patrząc na powyższe i dodając do tego światła full led w Aurisie, można odnieść wrażenie, że te auta są homologowane na pustyni w Ameryce. Szkoda, że producent zapomniał iż auta te sprzedaje także w Europie.