Witajcie,
zrobiłem diagnostykę komputerową i wyszło, że uszkodzona druga sonda lambda. Chłopaki wymienili - autko faktycznie pali mniej (spostrzeżenie po przejechaniu może 20 km), ale stwierdzili przedmuchy w silniku i chcą rozbierać. Pierwsza diagnoza: pierścienie. Pierwsza wycena: 1000 PLN za rozebranie i złożenie, 600 PLN za badanie i ew naprawę głowicy (chyba że będzie na szrot), no i do tego oczywiście wszelkie uszczelki, płyn chłodniczy, olej, filtr (w sumie dodatkowo ok 600-800 PLN). Po rozłożeniu pewnie okaże się, że to nie koniec...
Co o tym myślicie?
Silnik wciąż nie chce wejść na obroty, na których następuje odcięcie paliwa.
Pozdrowienia