Jak na ironię: podróż do Italii miło i przyjemnie, ale-- po przejechaniu 1500 km zapalił się check, przy żadnych uchwytnych objawach. Jedyny punkt uchwytu wymina oleju przed wyjazdem - sytuacja analogiczna do wcześniejszej- też po ok. 1500km zapalił się check(=sonda). Na miejscu pojechałem do serwisu Toyoty,gdyż diagnostyka komputerowa ZA DARMO!!!!!!!!!!!!! Prawie jak u nas:-) odczyt wskazywał na uszkodzenie sondy- ale nie potrafili wskazać która, dalej nie dociekałem, bo nie miałem czasu, ochoty i pieniędzy na naprawy za granicą. W przyszłym tygodniu jadę do naszego ASO i jeżeli to ta sama sonda to wymiana na gwarancji, ale jeżeli nie to .........
Sam nie wiem już co o tym myśleć?
Co może mieć wpływ na jej prace? Czyżby jakieś zwarcie, no bo przecież nie włoskie powietrze.
Pomocy!!!!!!!!!