Witam,
Początkowo chciałem się podpiąć pod wątek
http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php?topic=33115.0 ale tam dyskusja toczy się na temat jakości wyciszenia a nie możliwości wygłuszenia. To pierwsze to kwestia bardzo indywidualna bo np. przesiadka z corsy, fabi, ibizy do aurisa to CISZA, CISZ, CISZA ... więc punkt odniesienia ma zasadnicze znaczenie. To drugie to konkretna wiedza, co zrobić aby było w samochodzie jeszcze ciszej i przyjemniej. Oczywiście od razu gotowa dla mnie odpowiedź, kupić maty izolacyjne i okleić NAJLEPIEJ cały samochód. Pomysł jak najbardziej genialny ale dla większości nie do zrealizowania ze względu na koszty samych materiałów nie mówiąc o robociźnie, lub nawet jeżeli własnymi siłami to mnóstwo to będzie czasu kosztowało i grzebania w dokumentacji technicznej aby poprawnie zdjąć boczek drzwi, wykładziny podłogowe itd. itd. Pomyślałem więc, żeby skupić się i zacząć od spraw najistotniejszych i prostych jednocześnie do wykonania. I tutaj właśnie oczekuję Szanowni Forumowicze na wasze doświadczenie.
Tak więc chciałbym postawić pytanie co daje najlepszy "przyrost" ciszy. Założenie wygłuszającej izolacji na:
1) drzwi boczne + ewentualnie klapa bagażnika - tutaj pomimo, że trzeba zdjąć boczki sprawa WYDAJE SIĘ do zrobienia nawet bez doświadczenia, no chyba, że po zdjęciu boczków drzwi okażą się "magicznie" trudne do oklejenia, bo wiadomo, są tam instalacje elektryczne, prowadnice szyb etc. co może zasadniczo utrudniać oklejanie szczególnie blach zewnętrznych od środka
2) podłoga w kabinie + nadkola - żeby to ruszyć trzeba zdjąć całą wykładzinę podłogową a więc najpierw wymontować siedzenia, część konsoli środkowej tą pomiędzy siedzeniami, progi w drzwiach tył i przód, zapewne jakieś szpilki mocujące wykładzinę do podłogi i jak znam życie jeszcze ze 20-30 elementów zanim uda się ją całą zdjąć, chciałbym tego uniknąć bo to dla mnie wygląda jak rozgrzebanie połowy samochodu i minimum pół dnia roboty aby to zdemontować
3) podłogę bagażnika, tylne boczki oraz tylne nadkola, to w zasadzie da się zrobić od ręki dostęp jest prawie nieograniczony albo z niewielkimi ograniczeniami i przy odrobienie "sprytu" bez czytania technicznych dokumentów okładziny da się "bezboleśnie" zdemontować
Jak widać 3) da się zrobić z marszu, tylko CZY WARTO, CZY DA TO JAKIEKOLWIEK WYMIERNE EFEKTY, jak mam stracić czas i pieniądze to bez sensu

, potem 1) a na końcu 2).
Szukając w internecie większość filmów pokazuje "wybebeszone" samochody i oklejanie zaczyna się od podłogi w kabinie, potem bagażnik i drzwi ale dużo z tych filmów to reklamy firm producentów materiałów izolacyjnych dlatego mam ograniczone zaufanie do takich instruktażowych filmów.
Z góry dziękuję za podzielenie się swoimi doświadczeniami.
Pozdrawiam,
KYC