Wczoraj wymieniłem pierwszy akumulator w aurisie model 1.6 2010 po lifcie(miał równo 6 lat). Oczywiście wyłączyłem alarm drzwi kierowcy były otwarte odłączyłem pierwsze - a później + i po odłączeniu klem od akumulatora włączyła się syrena alarmu. To podłączyłem klemy do akumulatora i syrena się wyłączyła. Kupiłem nowy akumulator podłączyłem go oczywiście przy włączonej syrenie alarmu. Samochód normalnie zapalił alarm działał (dał się aktywować i wyłączyć z kluczyka). I tu pojawia się problem na który zwróciłem zaraz po ruszeniu samochodem. Wolne obroty sinika spadają do 300 – 400 na minutę ale silnik normalnie pracuje nie rzuca nim nie krztusi się. Nie zapaliła się żadna kontrolka od silnika. Oczywiście klemy podczas montażu były oddzielony i nie dotykały metalowych części karoserii. Nie było żadnego przeskoku iskry. Akumulator wyprodukowany w lutym tego roku. Silnik normalnie przyśpiesza nic się dziwnego z nim nie dzieje oczywiście poza tymi bardzo wolnymi obrotami. Ma ktoś jakiś pomysł co mogło się popsuć – odłączyć? Dzisiaj jadę do ASO i tam pewnie dojdą co jest nie tak ale może ktoś z czymś takim się spotkał.