tak...

buty noszę te same

przez prawie pół roku nie mogłem dojść z autem do ładu ( wiesz ), już były pomysły na nie wiadomo jakie cuda, włącznie z remontem silnika itp...
komp nie zgłaszał żadnych kodów, obroty trzymał, jedyne co, to żarł jak dziki...
w końcu udało mi się podpiąć lambdę do kompa... i ... okazało się : jest "prawie" sprawna...
jak to bywa, "prawie" robi wielką różnicę...
w momencie deptania do spodu lambda pracowała całkowicie w porządku. tak samo było przy puszczonym gazie. jednak w momencie, gdy pedał był lekko naciśnięty ( w zakresie zielonej diody ) lambda odmawiała posłuszeństwa, pokazując 0V, czyli ECU maksymalnie wzbogacał mieszankę.
w jednym momencie stało się jasne, dlaczego auto przy ostrej jeździe pali jak dawniej, a przy spokojnej zżera więcej niż pewna znajoma 4-litrowa V8

kilka dni później jednoznacznie stwierdziłem że "lepsza 15-letnia, sprawna używka, niż nowy zamiennik", i to pozostanie moim mottem do momentu kiedy będzie mnie już stać na nowe części w ASO :D
aa, żeby nie było - kupiłem wtedy zamiennik NGK za równe 298zł, więc mam wszelkie prawa do twierdzenia że nie próbowałem oszczędzać na potęgę... jak policzę 298 + straty spowodowane średnim spalaniem 17-19 zamiast 11-13 przez 30kkm, to spokojnie miałbym nówkę w ASO... no, ale mądry polak po szkodzie...
pzdr