Gdzie te dodatkowe 25 koni?
Moim skromnym zdaniem te porównanie niczego nie pokazuje. Różnice na poziome błędu pomiarowego. Na papierze nowa RAV4 iAWD jest szybsza od poprzedniczki o 0,2s w sprincie do 100km/h. Suche parametry zdają się to potwierdzać (197KM vs. 222KM i 210Nm vs. 221Nm, masa aut podobna).
Poza tym - no właśnie - przy sprincie nie tyle konie się liczą, co przebieg momentu obrotowego (bo to z niego wynika moc), a tu już różnica nie jest tak duża. Wystarczyło, że ta nowa miała lekko pod górkę, albo za niskie ciśnienie w oponach, lub jechała pod wiatr, albo z dodatkowym pasażerem (czyli tam, gdzie potrzebny jest moment, a nie konie) - i już będą takie różnice. Dodatkowo, mierzone do 100km/h licznikowych (bez odniesienia do np. GPSu). Ciekawe, czy przekłamanie licznika jest takie same w obu generacjach...

Zresztą, obie generacje mają ograniczoną prędkość max. do 180km/h, więc śmiało zaryzykuję stwierdzenie, że w obu przypadkach ta moc max. to chwyt marketingowy Toyoty i te dodatkowe 25KM jest tak naprawdę nieosiągalne w warunkach drogowych.
No bo kiedy ta moc max. jest dostępna? Przy max. obrotach silnika spalinowego podczas jazdy z pedałem w podłodze, czy może przy agresywnym ruszeniu z elektryka i silniku pracującym jako generator prądu? Tego Toyota przecież nie podaje, bo niby jak to zweryfikować (nawet nie mamy obrotomierza)? Tak samo przebieg momentu - niby powinien być stały z elektryka, ale czy zawsze? Przecież charakterystyka momentu z silnika spalinowego nie jest płaska, więc kolejny raz: w której chwili ten moment ma wartość max?
Takie baju-baj, ale wykresem mocy i momentu to nigdzie nie chcą się pochwalić (bo i pewnie nie ma czym)
