Jest dokładnie na odwrót.
To jest absolutnie nieprawdopodobne, by producent od działania jakiegoś pobocznego systemu uzależnił działanie samochodu. Wystarczy wyobrazić sobie, co by się stało gdyby auto było w ruchu i nagle stanęło, albo stało np. na skrzyżowaniu i nagle nie mogło ruszyć. To są podstawowe względy bezpieczeństwa. Poza tym wiemy, co się dzieje po odłączeniu głośnika - wyskakuje błąd a auto dalej jeździ, bo gdyby było inaczej już dawno wszyscy by się dowiedzieli.
Krótko mówiąc mieszanie układu VPNS (vehicle proximity notification system) z awaryjnością auta to nieporozumienie. I wypadałoby zakończyć ten offtop, bo wątek jest o czymś zupełnie innym.