Autor Wątek: Wycięty katalizator (F)  (Przeczytany 37250 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

MaLy_RaDeK

  • Gość
Odp: Wycięty katalizator
« Odpowiedź #45 dnia: 22 Sierpnia 2006, 16:24:03 »
... Gdy poruszając się po mieście widzę te wszystkie kosmicznie fajne autobusy puszczające za sobą czarne gigantyczne bąki, auta z silnikami diesla - także te nowe świeżo wyprowadzone z fabryki, czy to co zalewamy na "dziwnych" stacjach zamiast ON zalewamy drewnochron + olej smarny lub OO odbarwiony kwasem to jakoś przestaje mnie obchodzić czy moje auto będzie śmigać z katem czy bez. ...

Poniewaz wiekszosc ludzi ma takie podejscie, to nasze otoczenie (srodowisko) jest jakie jest...  ;)
Rozmawialem ostatnio z gosciem ze stacji kontroli pojazdow...
Powiedzial, ze gdyby przestrzegali na wszystkich stacjach norm spalin, to conajmniej 80% autobusow i ciezarowek nie mialoby prawa jezdzic po polskich drogach. To samo dotyczy starszych samochodow. Niestety nie robia tego. Najgorsze, ze nikt na to nie reaguje. Na SKP podbija Ci dowod, bo to dla nich kasa - Policja nie reaguje, bo po pierwsze nie maja odpowiednich urzadzen, a po drugie co by zrobili z taka iloscia zatrzymanych samochodow ?
Ja wycinaniu katow mowie NIE  ;D

Zeby nie zaczynac nowego watku... Moze pochwalcie sie ile macie CO i HC w spalinach...

mugger

  • Gość
Odp: Wycięty katalizator
« Odpowiedź #46 dnia: 22 Sierpnia 2006, 16:38:14 »
huh a ja pragnę przypomniec tylko, że temat nie dotyczy wplywu na srodowisko samochodu bez katalizatora, tylko kwestii technicznej - co sie stanie z autem od strony technicznej gdy wytne katalizator
proponuje powrocic do tematu ;)
jesli sie komus nie podoba wycinanie katalizatora to nie musi sie wypowiadac bo ten temat nie jest od tego

Offline TaTaR

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 220
  • Płeć: Mężczyzna
  • Samochód:: Yaris i RAV4
Odp: Wycięty katalizator
« Odpowiedź #47 dnia: 22 Sierpnia 2006, 23:34:45 »
Witam!!!

Technicznie to zachwiane są proporcje w układzie paliwo, silnik, spaliny. Proporcje ciśnieniowe. To tak jak z rozbujaną ręką, jak nie trafi w szczękę to można się przewrócić...
A tak poważnie, według zdania jednego ze znajomych mechaników, to może wpłynąć na dekompresję w komorze spalania po suwie pracy co może wprowadzić niestabilność pracy poszczególnych tłoków, co za tym idzie szybsze zużycie elementów silnika. Jeszcze może wpłynąć na stan rur w wydechu (szybsze zużycie) i przepalenia. Temat ciekawy i mechanicy często dają się wciągnąć w dyskusję ale żaden nie potrafi dość treściwie odpowiedzieć. Będę drążył dalej i starał się dowiedzieć jak najwięcej. Obiecuję podzielić się co ciekawszymi opiniami.
A tak na marginesie: większość mechaników w Zgorzelcu nawet nie podłącza podczas badań technicznych analizatora spalin a na moją prośbę uśmiechają się ironicznie i pytają "po co". Odpowiadam "dla własnej satysfakcji" i w pomiarze mam prawie same "zera". Takiemu jednemu jak szczęka opadła to trudno było podnieść,bo On tylko "meśki" i "beemki" oglądał co czarno kopciły i myślał, że to norma.

<OT>
Kryspin
Nie bądź tak wojowniczo nastawiony bo niekoniecznie jest tak jak myślisz:
- śmieci segregujemy, a te barany z Transformersów to do jednego wora,
- na LPG nie przerobię bo mnie nie stać na walkę z gazownikami w Zgorzeleckich warsztatach, kolega ma już ich potąd "ocenzurowano",
- auto myję w minimalnej ilości wody lub na myjni,
- na codzień i na zakupy mam Peugeot'a 106 jednolitrowego ze sprawnym katalizatorem co pali 5,2 l/100km,
- kartki drukuję czy zapisuję szczelnie z obu stron,
- etceterę też miałem ale nie pamiętam czy aby nie posegregowałem... ;)
A tak na poważnie... Skoro katalizator jest częścią projektu auta to producent umieścił go w układzie nie bez przyczyny. Szanujemy japończyków za ich auta, czemu nie szanujemy ich pomysłów.
</OT>

Pozdrawiam serdecznie
TaTaR

P.S. Wszystkich urażonych przepraszam, ale forum to miejsce do wyrażania swoich opinii.
Kto wierzy w siebie nie musi przekonywać innych.

topol

  • Gość
Odp: Wycięty katalizator
« Odpowiedź #48 dnia: 23 Sierpnia 2006, 07:47:52 »
A co z milionami aut jeżdzącymi z katem już dawno niesprawnym często zabitym przez co spalają więcej w złych proporcjach, nie mają właściwych parametrów pracy?? Przecież bardziej zatruwają środowisko niż te bez kata. A nikt tego nie wymienia?? Ale auto z katalizatorem jest!

Gdy poruszając się po mieście widzę te wszystkie kosmicznie fajne autobusy puszczające za sobą czarne gigantyczne bąki, auta z silnikami diesla - także te nowe świeżo wyprowadzone z fabryki, czy to co zalewamy na "dziwnych" stacjach zamiast ON zalewamy drewnochron + olej smarny lub OO odbarwiony kwasem to jakoś przestaje mnie obchodzić czy moje auto będzie śmigać z katem czy bez. Osobiście mam auta z LPG i bez kata.

No dobrze to skoro mamy tu takich zwolenników ekologicznego podejścia do życia to mam następujące pytania
- dlaczego nie przerabiacie swoich alut na LPG którego spalanie daje znacznie mniej szkodliwych substancji niż spalanie pb
- czy segregujecie śmiecie
- czy myjecie auta tylko w myjniach
- czemu macie auta 1,6 czy np. 2,0 a nie 1,0 - przecież spalają mniej paliwa są bardziej przyjazdne środowisku
- dlaczego wyrzucacie kartki, które można zapisać jeszcze po drugiej stronie
- etc, etc

Drogi Kryspinie,
Jak można zauważyć w moim podpisie mam autko na LPG, poprzednie też takie było a ekologia też była pewnym argumentem - chociaż uczciwie powiem nie decydującym dla mnie, ale dla mojej żony tak.
Śmieci segreguję, auto myję w myjni, na podwórku to ewentualnie opłuczę samą wodą, mam samochód z silnikiem 1,8 ponieważ mniejszego nie ma w tym modelu, a Matiz nie sprawdzał się w dojazdach rzędy 80 - 90 km w jedną stronę - chociaż znowu uczciwie mówiąc mamy zamiar kupić żonie Toyotę RAV4, ponieważ mieszkamy na wsi a mój samochód ma ponadprzeciętnie kiepskie własności terenowe, więc na zimę musi być samochód, który będzie mógł przejechać do szosy czy przez zaspy - na kartkach częściowo mnie złapałeś, czasami mam ich tyle, że nie przerobię w rozsądnym czasie, a czasami nie mogę ich wykorzystać ponownie, etc, etc....

Pozdrawiam.

A co z milionami aut jeżdzącymi z katem już dawno niesprawnym często zabitym przez co spalają więcej w złych proporcjach, nie mają właściwych parametrów pracy?? Przecież bardziej zatruwają środowisko niż te bez kata. A nikt tego nie wymienia?? Ale auto z katalizatorem jest!

Gdy poruszając się po mieście widzę te wszystkie kosmicznie fajne autobusy puszczające za sobą czarne gigantyczne bąki, auta z silnikami diesla - także te nowe świeżo wyprowadzone z fabryki, czy to co zalewamy na "dziwnych" stacjach zamiast ON zalewamy drewnochron + olej smarny lub OO odbarwiony kwasem to jakoś przestaje mnie obchodzić czy moje auto będzie śmigać z katem czy bez. Osobiście mam auta z LPG i bez kata.

Ponownie drogi Kryspinie,
Właśnie o tym pisałem, katalizator musi być sprawny, żeby można było uznać samochód za sprawny technicznie! Taki samochód nie powinien przejść przez badanie techniczne!
A co co diesli, cóż, tam też wprowadzają katalizatory.
Pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: 23 Sierpnia 2006, 08:20:38 wysłana przez ayrsen »

Offline Kryspin

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 5488
  • Płeć: Mężczyzna
    • Toyota Klub
Odp: Wycięty katalizator
« Odpowiedź #49 dnia: 23 Sierpnia 2006, 08:28:01 »
Panowie nie jestem wojowniczo nastawiony ale życie to wielki kompromis i czasami (w szczególności w dzikim kraju pt. Polska trzeba granice rozsądku wyznaczyć samemu) już piszę o co mi chodzi.
Przerobiłem auto na LPG niestety z tytułu kosztów i stety dla środowiska. Wyników z analizy spalin przytoczyć nie mogę bo nie pamiętm. Zdecydowałem się na wycięcie katalizatora bo spaliny na LPG bez kata są i tak dużo mniej szkodliwe i tksyczne niż w aucie z Pb z katalizatorem. A skoro jeźdzę na LPG i ponoszę z tego tytułu niedogodności to czemu mam mieś kat skoro i tak niszczę środowisko mniej niż niejeden dumny posiadacz katalizatora w aucie na Pb.
Sam robiłem sobie tzn swojej carinie analizy spalin gdy pracowałem w ASO Opla. Robiłem takie analizy równierz gdy miałem rozregulowane zawory i po regulacji. I co ciekawe znacznie bardziej na złe parametry spalania wpływały żle ustawione zawory niż wycięcie katalizatora (mówię o parametrach na Pb - na LPG nie robiłem porównania) Podsumowując to brawo dla topola i jego żony za posiadanie LPG, ale s tymi kartkami nieładnie ;), bravo dla TaTaR-a za ekologiczne podejście do życia i dla MaLy_RaDeK za baczne obserwowanie polskiego przymrużenia oka ;D ;D

A powracając do strony technicznej po wycięciu katalizatora.
U mnie szczególnie w pierwszej carinie po wycięciu katalizatora zuważyłem:
- wzrost V-max
- znacznie polepszenie przyśpieszenia zwłaszcza na 3 biegu było to wyczuwalne
- w drugiej carinie obecnej po wyjęciu kata różnice nie były aż tak wilkie

Z innych technicznych spraw:
w carinach sprzed FL w 115 konnych silnikach był długi środkowy tłumik - po wyjęciu kata hałas bez zmian
w cari po FL w 107 konnych był którtki śrofkowy tłumik - po wyjęciu brzęczy niemiło

PS. Co do diesli to hmmm proponuję porównać sobie skład spalin silnika TDI z PB z odpowiednich lat... jak to było w reklamie toyoty "najczystszy w swojej klasie"
TK Automobile - serwis, naprawa , diagnostyka

topol

  • Gość
Odp: Wycięty katalizator
« Odpowiedź #50 dnia: 24 Sierpnia 2006, 13:33:38 »
Podsumowując to brawo dla topola i jego żony za posiadanie LPG, ale s tymi kartkami nieładnie ;), bravo dla TaTaR-a za ekologiczne podejście do życia i dla MaLy_RaDeK za baczne obserwowanie polskiego przymrużenia oka ;D ;D

Rozczaruję Cię Kryspinie,
ale autko mojej żony (Matiz) nie ma gazu a planowana RAV4 też go mieć raczej nie będzie. Powody są dwa - za mało jeździ, Matiz od nowości przejechał 22 tys. km (2003 rocznik) - a drugi to że nie bardzo jest gdzie - za mały samochód  ;) ....

A wracając do meritum, mnie przekonuje Jacek Chojnacki, a do szału doprowadza motywacja - chcę zyskać parę koni oraz - katalizator i tak nie działa to go wyciąłem.

Nie znoszę bezmyślnego tjóninkó po polsku - zapastowane tylne lampy, worki na śmieci na szybach oraz pierdząca rura wydechowa o śednicy co najmniej rynny.....

Admin

  • Gość
Odp: Wycięty katalizator
« Odpowiedź #51 dnia: 24 Sierpnia 2006, 13:50:41 »

A wracając do meritum, mnie przekonuje Jacek Chojnacki, a do szału doprowadza motywacja - chcę zyskać parę koni oraz - katalizator i tak nie działa to go wyciąłem.
Chojnacki ma racje ale tak jak pisałem w silnikach projektowanych z uwglednieniem kata a nie tam gdzie był dokładany do zmieniły sie przepisy o emisji spalin. Tam psuły osiagi i nic sie na to nie poradzi, można go albo wywalić albo zastosować kata sportowego.

Nie znoszę bezmyślnego tjóninkó po polsku - zapastowane tylne lampy, worki na śmieci na szybach oraz pierdząca rura wydechowa o śednicy co najmniej rynny.....
Wiesz co troszke przesadzasz i zapewne mozesz w ten sposób urazić kilka osób z tego forum a napewno mnie.
1) zaspawac tylne lampy można oczywiscie zakładają ze robisz to po to zeby zamontowac tam inne czyli zachowujesz bezpieczeństwo swoje i innych
2) Worki na smieci - przeginasz kolego i to ostro
3) pierdząca rura - znam kilka samochów które maja tak w standardzie i jakoś jest ok to samo tyczy sie motocykli. Jeśli ma to odpowiednik w mocy to czemu nie.

Offline TaTaR

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 220
  • Płeć: Mężczyzna
  • Samochód:: Yaris i RAV4
Odp: Wycięty katalizator
« Odpowiedź #52 dnia: 24 Sierpnia 2006, 22:07:20 »
Witam!

Admin, topolowi chodzi o zapastowane a nie zaspawane.

Pozdrawiam
TaTaR


Kto wierzy w siebie nie musi przekonywać innych.

topol

  • Gość
Odp: Wycięty katalizator
« Odpowiedź #53 dnia: 28 Sierpnia 2006, 11:34:10 »

A wracając do meritum, mnie przekonuje Jacek Chojnacki, a do szału doprowadza motywacja - chcę zyskać parę koni oraz - katalizator i tak nie działa to go wyciąłem.
Chojnacki ma racje ale tak jak pisałem w silnikach projektowanych z uwglednieniem kata a nie tam gdzie był dokładany do zmieniły sie przepisy o emisji spalin. Tam psuły osiagi i nic sie na to nie poradzi, można go albo wywalić albo zastosować kata sportowego.

Nie znoszę bezmyślnego tjóninkó po polsku - zapastowane tylne lampy, worki na śmieci na szybach oraz pierdząca rura wydechowa o śednicy co najmniej rynny.....
Wiesz co troszke przesadzasz i zapewne mozesz w ten sposób urazić kilka osób z tego forum a napewno mnie.
1) zaspawac tylne lampy można oczywiscie zakładają ze robisz to po to zeby zamontowac tam inne czyli zachowujesz bezpieczeństwo swoje i innych
2) Worki na smieci - przeginasz kolego i to ostro
3) pierdząca rura - znam kilka samochów które maja tak w standardzie i jakoś jest ok to samo tyczy sie motocykli. Jeśli ma to odpowiednik w mocy to czemu nie.


Drogi kolego,
nie mam zamiaru nikogo urażać, pisząćo workach na śmieci na szybach mam na myśli ohydną czarną folię (obowiązkowo) z purchlami niedoklejenia (najczęściej) - nie zauważyłeś nigdy takiego zjawiska? Do tego REGUŁĄ jest właśnie taka rura wydechowa - jak rynna i pierdząca obrzydliwie i GŁOŚNO. A cały samochód obklejony różnymi wyrobami spojleropodobnymi i poklejonu szpachlą i naklejkami.... Celowo także użyłem słowa "zapastowane" - ponieważ nie są to części z homologacją tylko zamalowane farbą!
Absolutnie nie mam nic przeciwko rozsądnemu tuningowi, przeprowadzonemu z głową i za pomocą HOMOLOGOWANYCH częsci. Lampy tylne przyciemnione fabrycznie występowały choćby w Carinie do FL.... W moim akrualnym autko klosz na światląch pozycyjnych i wstecznego biegu są także przyciemnione.
Natomiast nie cierpię polskiego tjóninkó!!!

robertroo

  • Gość
Odp: Wycięty katalizator (F)
« Odpowiedź #54 dnia: 28 Listopada 2008, 14:49:08 »
LPG - Liquefied Petroleum Gas - czyli odpad powstajacy z ropy przy produkcji benzyny, ON i innych takich. Czyli biorac pod uwage wiecej aspektow to LPG wcale nie jest taki ekologiczny.
Zgadzam sie calkowicie z Kryspinem ze na LPG nie ma roznicy czy jest katalizator czy nie. Jak jest to na benzynce sa lepsze wyniki (ale kto jezdzi na Pb majac gaz?). Jazda ze zniszczonym katalizatorem moze powodowac zatkanie wydechu (jak sie rozleci i kawalki z niego poleca dalej w wydech) co prowadzi do spalania wiekszych dawek paliwa (czyli wieksze zanieczyszczenie srodowiska) i zniszczenia silnika (wieksze obciazenie - na wolnych i szybkich obrotach). Wiec jak zaczyna dzwonic w katalizatorze to lepiej natychmiast to naprawic (czy wspawac zamiennik, czy strumienice) bo mozna miec wieksze problemy na wymianie silnika konczac.
Ja mam osobiscie strumienice bo kat sie rozlecialw drobny mak i jest OK
no i tyle
Pozdro


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl